Tarrant w piątek zaatakował dwa meczety w Christchurch, zabijając 50 osób i raniąc kolejne 50. Mężczyzna sam określał się mianem białego supremacjonisty. Na razie wszystko wskazuje na to, że zamachów dokonał samodzielnie.

Policja z Nowej Południowej Walii informuje, że przeszukania domów w Australii miały związek ze śledztwem ws. zamachów na meczety. Tarrant usłyszał na razie jeden zarzut morderstwa.

Grafton, miejscowość z której wywodzi się zamachowiec z Australii, leży 600 km na północ od Sydney.

"Głównym celem naszych działań jest pozyskanie materiałów, które mogą pomóc nowozelandzkiej policji w trwającym śledztwie" - poinformowała policja z Nowej Południowej Walii.

Według australijskich mediów przeszukane domy należą do siostry Tarranta. Policja zapewnia, że rodzina Australijczyka pomaga w prowadzonym postępowaniu.

Tymczasem Tarrant poinformował, że zamierza bronić się sam przed sądem w Nowej Zelandii. Zwolnił przydzielonego mu z urzędu prawnika. Richard Peters, zwolniony przez niego prawnik twierdzi, że Tarrant wydawał się myśleć w sposób "jasny i klarowny".

Tarrant nie był wcześniej notowany przez policję. Nie znajdował się również na radarze służb w Australii, ani w Nowej Zelandii.