Kiedy w 1971 roku Agrusow wyszedł z kilkoma przyjaciółmi na ulice Frankfurtu, aby demonstrować w obronie więźniów sowieckich gułagów, wydawało się, że wiele nie wskóra. RFN wychodziły dopiero z lewicowej rewolty pokolenia ,68, a polityka wschodnia kanclerza Willy'ego Brandta nie sprzyjała akcjom przeciw zbrodniom systemu sowieckiego. Jednak sukces frankfurckiej akcji skłonił Agrusowa do stworzenia w kwietniu 1972 roku Międzynarodowej Organizacji Praw Człowieka (IGFM), która zwracała uwagę niemieckiej opinii publicznej na sytuację dysydentów w krajach komunistycznych.