Według BBC kraje Unii Europejskiej wyraziły zgodę na późnienie brexitu.

Negocjacje dotyczą obecnie szczegółowych zapisów porozumienia.

Dyskusje dotyczą m.in. udziału brytyjskich europosłów w podejmowaniu unijnych decyzji oraz tego, czy do chwili rozwodu  pozostałe kraje UE mogą spotykać się na każdym poziomie bez Wielkiej Brytanii.

Czytaj także: Brexit show

Termin brexitu wciąż pozostaje zagadką.

Pojawiły się przypuszczenia, że brexit zostanie przesunięty o pół roku - do listopada, a konkretnie do zmiany składu Komisji Europejskiej po zbliżających się wyborach. Napisał o tym szef brukselskiego oddziału "FT" Alex Barker.

Według obserwatorów, przeciwny długiemu odłożeniu brexitu jest prezydent Francji Emmanuel Macron. Miał zaproponować termin 7 maja.

"Tusk, Juncker i Merkel chcą być bardziej elastyczni" - pisze dziennikarz AFP Damon Wake.

Z kolei dziennikarz "The Irish Times" Pat Leahy poinformował, że według jego źródeł najbardziej prawdopodobną datą jest koniec tego roku.

Obecni w Brukseli dziennikarze zauważają, że brytyjska premier Theresa May jest dziś znacznie lepiej przygotowana do rozmów z UE niż w ciągu kilku poprzednich tur negocjacji.

Szczególnie trudne są dzisiejsze rozmowy dla kanclerz Angeli Merkel. Już po rozpoczęciu obrad dotarła do niej informacja o śmierci matki.