Rosyjski przywódca tak skomentował masowe demonstracje, które mają miejsce na Ukrainie po niedawnej decyzji tego kraju o niepodpisywaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
- Ten wewnętrzny proces polityczny jest próbą destabilizacji istniejących legalnych władz w tym kraju, podjętą przez zdeterminowaną opozycję - stwierdził Putin.
Uwagi te są przejawem rosnącej na Kremlu irytacji spowodowanej sugestiami, że Ukraina zmieniła proeuropejski kurs pod wpływem Rosji.
Putin oświadczył, że to, co się dzieje na Ukrainie, zdradza oznaki przygotowywanej od dawna strategii.
- Działania te, moim zdaniem, przygotowane zostały z myślą o kampanii wyborczej w 2015 roku, a nie z powodu decyzji prezydenta Janukowycza o niepodpisywaniu umowy z UE - powiedział rosyjski prezydent.
Decyzja ukraińskiego rządu o wstrzymaniu przygotowań do zawarcia umowy stowarzyszeniowej z UE jest powszechnie rozumiana jako zwycięstwo Kremla i jego wysiłków, by tę republikę dawnego Związku Radzieckiego utrzymać w orbicie gospodarczej Rosji.
Podczas gdy Władimir Putin zapewnia, że jego kraj nie wywierał na Kijów żadnej presji, komentatorzy przypominają, że kremlowscy urzędnicy jawnie grozili w przeszłości Ukrainie, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE spowoduje liczne embarga w handlu między obydwoma krajami.
Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz uzgodnili w trakcie rozmowy telefonicznej, że w Brukseli odbędą się konsultacje na temat umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina
O spotkanie z ukraińską delegacją w celu "przedyskutowania pewnych aspektów umowy o stowarzyszeniu i pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu" poprosił Janukowycz.
PAP
Putin triumfuje: Ukraina nie popełniła "handlowego samobójstwa"