To oficjalna reakcja na deklarację polskiego duchownego, który ujawnił wczoraj, że jest homoseksualistą.
Decyzja księdza Charamsy, który ujawnił swą orientację przed rozpoczynającym się jutro synodem biskupów poświęconym rodzinie, "wygląda bardzo poważne i nieodpowiedzialnie, ponieważ zmierza do narzucenia zgromadzeniu synodalnemu nieuzasadnionego nacisku mediów". Z pewnością ksiądz Charamsa nie może nadal wykonywać swoich zadań w Kongregacji Nauki Wiary i na uniwersytetach papieskich. Natomiast inne aspekty jego sytuacji leżą w kompetencji jego ordynariusza diecezjalnego" - czytamy w komunikacie rzecznika Stolicy Apostolskiej.
Ksiądz Charamsa umieścił wczoraj na Youtubie film, w którym wyznał, że jest homoseksualistą. Udzielił także wywiadu polskiemu "Newsweekowi".
Ksiądz Charamsa spotkał się w sobotę w Rzymie z dziennikarzami, którym wyjaśnił powody swojej decyzji o ujawnieniu tożsamości seksualnej i związku, w którym żyje z obecnym na spotkaniu mężczyzną.
Duchowny zaapelował do uczestników synodu, aby zajęli się sprawą osób i rodzin homoseksualnych, które w jego ocenie są prześladowane, spychane na margines i cierpią. Podkreślił, że czyni to w przełomowym, jego zdaniem, momencie w historii Kościoła, jakim jest pontyfikat papieża Franciszka.
Ogłosił też manifest, w którym zażądał, aby Kościół odstąpił od homofobicznego języka i aby anulował dokumenty przedstawiające błędną, jego zdaniem, interpretację homoseksualizmu. Potępił irracjonalną homofobię panującą, jego zdaniem, w całym Kościele katolickim.
Ksiądz Krzysztof Charamsa jest wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Papieskiego Ateneum Regina Apostolorum. Na co dzień zajmuje się teologią, filozofią i bioetyką.