Jak podała KCNA, Kim Dzong Un nadzorował ćwiczenia lądowania pododdziałów strzelców wyborowych z Sił Powietrznych Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.
- Konieczne jest przeprowadzanie ćwiczeń bez uprzedzenia w symulowanych warunkach wojennych, by poprawić gotowość naszych oddziałów i przekształcić je w niezwyciężoną armię - stwierdził Kim Dzong Un, cytowany przez agencję. Według tego źródła, w sobotę przywódca Korei Północnej obserwował konkurs lotów bojowych, w którym brali udział dowódcy lotnictwa z Sił Powietrznych i Przeciwpowietrznych KRLD.
W listopadzie miały odbyć się wspólne ćwiczenia sił powietrznych Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej, przeciwko którym protestował Pjongjang. W niedzielę po spotkaniu sekretarza obrony USA i południowokoreańskiego ministra obrony ogłoszono, że manewry zostają przełożone. Ruch ten ma ułatwić negocjacje w sprawie denuklaryzacji Korei Północnej, które w ostatnim czasie utknęły w martwym punkcie.
Siły Powietrzne KRLD przeprowadziły ćwiczenia pod okiem Kim Dzong Una
Według Pjongjangu, ćwiczenia miały być przygotowaniem do inwazji. Waszyngton i Seul odrzucały te zarzuty, podkreślając obronny charakter manewrów.
W niedzielę prezydent USA Donald Trump zakończył wiadomość na Twitterze adresowaną do Kim Dzong Una słowami "do zobaczenia wkrótce!". Do kolejnej tury rozmów USA z Koreą Północną w sprawie programu nuklearnego mogłoby dojść w grudniu.
W 2018 r. Kim Dzong Un zadeklarował, że jest gotowy do przeprowadzenia denuklaryzacji Półwyspu Koreańskiego pod warunkiem otrzymania gwarancji bezpieczeństwa dla Korei Północnej.
Konieczne jest przeprowadzanie ćwiczeń w symulowanych warunkach wojennych - stwierdził Kim Dzong Un