Córka Sally Reynolds, a także jej przyjaciółka są fankami zespołu Little Mix. Dlatego matka postanowiła kupić sześć biletów na koncert na żywo, który odbywał się 1 września 2017 roku w South of England Event Centre w Ardingly (West Sussex).

Sally Reynolds, która na koncert zaprosiła również swoje dwie głuchonieme przyjaciółki, poprosiła organizatora koncertu, firmę LHG Live, o zapewnienie im tłumacza języka migowego, który specjalizuje się w relacjonowaniu imprez tego typu.

Organizator początkowo zaoferował jej, że może przyjść z własnym tłumaczem, ale Reynolds odrzuciła taką możliwość. - Prosiliśmy dwa albo trzy razy, aby firma udostępniła nam tłumacza. W odpowiedzi słyszeliśmy: "nie" - mówi Reynolds. - Nie podano nam powodu odmowy, co było frustrujące - dodała. 

Reynolds tłumaczy, że chciała "doświadczyć tego samego co jej ośmioletnia córka" - przede wszystkim chciała poznać słowa piosenek.

Zgodnie z obowiązującymi w Wielkiej Brytanii przepisami organizator imprezy publicznej ma obowiązek zapewnienia udogodnień, które pozwolą niepełnosprawnej osobie doświadczać wrażeń maksymalnie zbliżonych do tych, jakie są udziałem osób nie doświadczonych żadną niepełnosprawnością.

Kiedy LHG Live konsekwentnie odmawiało udostępnienia kobiecie tłumacza, ta podjęła kroki prawne zmierzające do tego, by to sąd nakazał organizatorowi zapewnienie jej takiego udogodnienia. Na kilka godzin przed koncertem organizator ustąpił.

To jednak nie koniec historii. Tłumacz języka migowego z organizacji Performance Interpreting dotarł na koncert dopiero na występ Little Mix - wcześniej, gdy na scenie były zespoły grające przed głównymi bohaterami wieczoru, Sally Reynolds nie miała okazji zapoznać się ze słowami piosenek.

- Była różnica w doświadczeniach moich i wszystkich innych. Mogłam w pełni się cieszyć tylko ostatnią częścią koncertu. To tak jakby pójść na film i obejrzeć jedynie jego ostatnie 20 minut - tłumaczyła w rozmowie z BBC. Kobieta dodała, że zapłaciła przecież za bilet tyle, co inni.

Teraz Sally Reynolds podejmuje kroki prawne ze względu na niewywiązanie się z obowiązku zapewnienia jej wymaganych udogodnień przez cały koncert.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Z kolei firma w wydanym oświadczeniu zapewnia, że zagwarantowała kobiecie nie tylko tłumacza, ale również dostęp do toalety dla niepełnosprawnych. Na koncercie był też wielki ekran, na którym pojawiały się ważne komunikaty.

Prawnik kobiety podkreśla, że sprawa jest istotna, bo zwraca uwagę na fakt, iż osoby niesłyszące lub niewidome też chcą być uczestnikami wydarzeń publicznych i trzeba im to umożliwiać.