PiS zarzucał władzom Warszawy, że te poinformowały o awarii dopiero dobę po jej wystąpieniu. Władze Warszawy odpowiadają, że awaria pierwszego kolektora nie była jeszcze powodem do informowania o niej władz i mieszkańców Warszawy, ponieważ jego rolę przejął drugi kolektor. Dopiero jego awaria doprowadziła do zrzutu ścieków do Wisły.

– Uspokajam – woda w stolicy pobierana jest w bezpiecznych miejscach, regularnie badana i zdatna do picia. Współpracujemy z wojewodą i wszystkimi służbami, a o sytuacji będziemy informowali na bieżąco – mówił tuż po awarii Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy.

Władze Warszawy podjęły też decyzję o ozonowaniu wody w miejscu, w którym ścieki są zrzucane do Wisły. Na razie nie wiadomo co było przyczyną awarii obu kolektorów. Nie wiadomo też dokładnie ile czasu zajmie ich naprawa.

Minister Marek Suski, tuż po pojawieniu się informacji o awarii w oczyszczalni ścieków Czajka, porównał całą sytuację do katastrofy w Czarnobylu. To przypomina mi sytuację katastrofy w Czarnobylu. Ukrywano to dokąd można było. Później się nie dało ukryć, bo Wisła zaczęła płynąć pianą - stwierdził.

Uczestnikom badania SW Research dla rp.pl zadaliśmy więc pytanie o to czy uważają, że reakcja władz Warszawy na awarię w oczyszczalni ścieków Czajka była właściwa?

22,5 proc. respondentów odpowiada na to pytanie "Tak". 32,5 proc. odpowiada "Tak", ale z zastrzeżeniem, że władze Warszawy zareagowały na awarię zbyt późno. "Nie" odpowiada 25,7 proc. uczestników badania. 19,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

- Częściej reakcję władz uznają za prawidłową osoby powyżej 50 lat (29%), badani o wykształceniu wyższym (24%), o dochodzie netto poniżej 1000 zł (28%) oraz ankietowani z miast id 200 do 499 tys. mieszkańców (29%) - komentuje wyniki badania Piotr Zimolzak z SW Research.