„Lubnauer ty k***o szmato dziwko suko trzeba cie zabić jak tego złodzieja adamowicza” – miała brzmieć wiadomość (pisownia oryginalna).
Pracownicy telewizji natychmiast zgłosili sprawę policji. W wyniku krótkiego dochodzenia zatrzymano autora gróźb. Okazał się nim sejmowy strażnik z 19-letnim stażem pracy, 44-letni Włodzimierz D.
Mężczyźnie grożą 2 lata więzienia, został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.
Pytany przez dziennikarzy "Faktu" o motywy swojego postępowania, nie potrafił ich wyjaśnić.
Stwierdził jedynie, że nie chce o sprawie rozmawiać.
- Nie znałem pani Lubnauer. Napisałem, bo miałem chwilę słabości. Inaczej tego nie potrafię wyjaśnić - powiedział. Z uśmiechem, co podkreśla "Fakt". – Nie chcę i nie będę jej przepraszał - zakończył.