Reklama

I bez rządu boisko może być tańsze

Za cenę jednego dotowanego przez rząd stadionu Orlik można zbudować kilka obiektów wysokiej klasy

Aktualizacja: 06.10.2008 02:54 Publikacja: 06.10.2008 02:44

Boisko z rządowego programu Orlik 2012 kosztuje ponad milion złotych. Na zdjęciu minister sportu Mir

Boisko z rządowego programu Orlik 2012 kosztuje ponad milion złotych. Na zdjęciu minister sportu Mirosław Drzewiecki otwiera 15 września obiekt w Szewnie w województwie świętokrzyskim

Foto: Rzeczpospolita

Mieszkańcy Pustkowa pod Dębicą takiej fety jeszcze nie widzieli. Były orkiestra, tysiące balonów, gołębie, dwa samoloty. To wszystko z okazji otwarcia drugiego na Podkarpaciu boiska wybudowanego w ramach programu Orlik 2012.

Nową sztuczną trawę wypróbował minister sportu Mirosław Drzewiecki, strzelając bramkę. Twierdził, że lepszych boisk nie ma nawet we Francji. – W przyszłym roku takie boiska chce budować ponad 1200 samorządów – zapowiadał.

[srodtytul]Radość w gminie mąciły [/srodtytul]

Tylko koszty. W rządowych założeniach budowa Orlików miała kosztować milion złotych, w równych częściach pokrywanych przez rząd, samorządy wojewódzkie i gminę. Obiekt w Pustkowie kosztował blisko 300 tys. zł drożej. Musiała je wyłożyć gmina.

[wyimek]Dwa boiska kosztowały Narol 400 tys. zł. Do Orlika musiałby dołożyć 600 tys. zł[/wyimek]

Reklama
Reklama

– W ten sposób nabija się kasę wykonawcom, którzy dyktują ceny, bo jest ich niewielu z odpowiednimi certyfikatami, a wiadomo, że popyt steruje podażą – mówi Stanisław Rokosz, wójt gminy Dębica, do której należy Pustków.

Nie wszystkie gminy stać na taki wydatek. Nie chcą jednak, by ich młodzież była poszkodowana. Budują więc boiska bez rządowego wsparcia, ale za to dużo taniej. Przykładem może być podkarpacka gmina Narol. – Za tak duże pieniądze nie będziemy budować boisk ze sztuczną trawą – mówi burmistrz Stanisław Woś, który podjął tę decyzję po społecznych konsultacjach.

Władze gminy zobowiązały się, że za pieniądze, które musiałyby wydać na Orlika, wybudują nie jeden, ale trzy obiekty sportowe o zbliżonym standardzie. Dwa z nich: w Narolu i Rudzie Różanieckiej, już za kilka dni zostaną oddane młodzieży.

– Samolotów i gołębi nie zamawiam – żartuje burmistrz.

Na obu boiskach można grać w siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną i nożną. Nie mają tylko zaplecza. – Boiska są przy szkołach, więc nie było potrzeby budowania szatni czy toalet – tłumaczy Woś.

Oba obiekty kosztowały gminę ok. 400 tys. zł. Teraz do burmistrza Narola wydzwaniają samorządowcy z całej Polski z pytaniem: jak to możliwe? Stanisław Woś odpowiada, że znalazł firmę Gran Tech z Przeworska specjalizującą się w wykonywaniu elastycznych nawierzchni sportowych wytwarzanych metodą recyklingu z granulatów gumowych.

Reklama
Reklama

– Są bezpieczne, antypoślizgowe. Nawierzchnia jest nawet lepsza od sztucznej trawy, na której łatwiej o otarcie naskórka – zachwalają w Narolu.

Gran Tech dotychczas eksportował takie nawierzchnie, głównie do Niemiec i Turcji. – Po uruchomieniu programu Orlik 2012 ofertą zainteresowali się samorządowcy, którzy liczą każdy grosz – potwierdza Michał Mendzel, właściciel firmy.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora[/i]

[link=mailto://j.matusz@rp.pl]j.matusz@rp.pl[/link]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
MSWiA: W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura odczuwalna nawet minus 35 stopni
Społeczeństwo
Mimo fatalnej demografii rząd nawet nie sprawdza, czy nowe ustawy mają na nią wpływ
Społeczeństwo
Przyszliśmy na sprint, a to był maraton. Badanie: co naprawdę Ukraińcy myślą o Polakach?
badania
Czy Warszawiacy chcą rewolucji w transporcie miejskim? Oczekiwania i rozwiązania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama