Reklama

Związkowcy nie chcą rozmawiać w Centrum Dialogu

Gmach Ministerstwa Pracy zajęła wczoraj związkowa wierchuszka – szefowie NSZZ „S”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych, wspierana przez kilkudziesięciu działaczy
Związkowcy w oknie ministerstwa. Zdecydowali, że poczakają na premiera do rana.

Związkowcy w oknie ministerstwa. Zdecydowali, że poczakają na premiera do rana.

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Dziś związkowcy opuszczą Ministerstwo Pracy. Wczoraj w ciągu dnia żądali, by w negocjacjach w sprawie emerytur pomostowych, które toczą się w Komisji Trójstronnej, uczestniczył premier Donald Tusk. I zapowiedzieli, że będą na niego czekali aż do skutku.

W odpowiedzi szef rządu zaproponował rozmowy, ale na dziś na godz. 8 rano w pozarządowym Centrum Dialogu przy ul. Limanowskiego. Związkowcy jednak nie zamierzają się tam pojawić. – Nie będziemy się bawić w takie gry – mówił poirytowany Janusz Śniadek, szef NSZZ „Solidarność”.

Co go tak rozzłościło? Zaproszenie do dialogu z premierem dostali wyłącznie trzej szefowie związków, a pozostali uczestnicy negocjacji nie. – Przecież nie zostawimy naszych kolegów, a sami pójdziemy na rozmowy z premierem – mówił oburzony Śniadek. – Rano opuścimy ministerstwo, ale do Centrum Dialogu nie pójdziemy.

Do okupacji Ministerstwa Pracy doszło po posiedzeniu Komisji Trójstronnej. – Związkowcy zażądali na nim spotkania z premierem – opowiadał „Rz” wicepremier Waldemar Pawlak. – Przekazałem panu premierowi i im, że takie spotkanie ma sens, gdy możliwe będzie zawarcie porozumienia w sprawie pomostówek. Po przerwie związki zawodowe ogłosiły, że zamierzają zostać na sali, więc uznałem, iż posiedzenie wyczerpało swój porządek, i zamknąłem obrady.

Salę w resorcie pracy okupowało ponad 30 osób. Co jest przedmiotem sporu? Związki chcą, by emerytury pomostowe istniały, dopóki niektóre prace będą wykonywane w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Rząd proponuje, by prawo to mieli tylko pracownicy, którzy zaczęli pracę przed 1999 rokiem. – Nie możemy się zgodzić na likwidację wcześniejszych emerytur bez likwidacji szkodliwych dla zdrowia warunków pracy – mówi szef NSZZ „Solidarność”.

Reklama
Reklama

Ponadto związki chcą rozszerzenia listy zawodów, które miałyby prawo do emerytur pomostowych, choć w czasie rozmów w Komisji rząd zgodził się na podwojenie liczby osób uprawnionych do tych emerytur – ze 130 tys. do ok. 270 tys. osób.

Związkowcy nie zgadzają się też na sposób procedowania nad ustawami o pomostówkach. W Sejmie przepadła większość ich propozycji. Dlatego uważają, że rządowi tak naprawdę nie zależy na żadnym dialogu. – Bałem się, że obecny rząd będzie forsował pesudoliberalne rozwiązania i moje obawy się spełniły – wzdycha Śniadek. – Na dodatek debata o problemach społecznych jest nieobecna w mediach. Nasza akcja jest desperackim gestem, który ma zainteresować media meritum sprawy.

Dziś związkowcy mają wydać wspólny komunikat dotyczących dalszego postępowania w sporze z rządem o pomostówki.

Okupacją oburzone są organizacje pracodawców. „Strona związkowa posuwa się do szantażu” – napisali przedstawiciele pracodawców w oświadczeniu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Społeczeństwo
Czy kobietom żyje się lepiej za rządów Donalda Tuska? Wyniki sondażu
Społeczeństwo
Cyberoszuści biorą na cel Polaków w Dubaju? Nie, to MSZ wysyła maile wyglądające jak phishing
Społeczeństwo
Niespieszny powrót do tradycji na torach. Czy skład retro wyjedzie w kwietniu?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama