Reklama
Rozwiń
Reklama

Antifa szkoli się w MMA

Antyfaszyści trenują pod okiem mistrza sztuk walki. Czy grozi nam rosnąca lewacka ekstrema?

Publikacja: 08.10.2014 02:00

Członkowie Antify regularnie zakłócają imprezy organizowane m.in. przez skrajną prawicę. Na zdj. gru

Członkowie Antify regularnie zakłócają imprezy organizowane m.in. przez skrajną prawicę. Na zdj. grupa antyfaszystów podczas Święta Niepodległości w Warszawie w 2011 r. Na pl. Konstytucji doszło wówczas do starć z policją.

Foto: Fotorzepa

Czarny pas w brazylijskim jiu-jitsu oraz 24 walki stoczone na zawodowym ringu, w tym 15 wygranych – to najważniejsze cechy Petera Irvinga, brytyjskiego zawodnika mieszanych sztuk walki (MMA). Dochodzą do tego jawnie lewicowe poglądy, których oznaką jest anarchistyczny symbol wytatuowany na ramieniu. We wrześniu Irving poprowadził w Poznaniu dwudniowe szkolenie dla antyfaszystów. Uczył m.in. „taktyk walki z różnymi typami przeciwników".

– Seminarium miało czysto sportowy charakter. Nie doszukiwałbym się żadnej sensacji – podkreśla Tomasz Matysiak z poznańskiego skłotu Rozbrat, w którym częściowo odbywało się szkolenie. Specjaliści od bezpieczeństwa ostrzegają jednak przed rosnącym potencjałem lewicowej ekstremy w Polsce.

Czym jest Antifa? Antyfaszyści za swoich przeciwników uznają nacjonalistów, nietolerujących imigrantów i mniejszości seksualnych. Jednak pod pojęciem Antifa kryje się często skrajna lewica, która korzysta z podobnych metod jak nacjonaliści. W 2011 roku opisaliśmy w „Rz" wewnętrzne forum antyfaszystów, na którym chwalili się m.in. napaścią na kobietę, która podpadła im krótko ostrzyżonymi włosami.

Przed ponad rokiem informowaliśmy z kolei, że Antifa zaczyna się szkolić w sztukach walki. W Poznaniu odbyła się wtedy „pierwsza edycja wolnościowych dni sportów walki". Od tamtego czasu odbyły się trzy edycje warsztatów, a zwieńczeniem cyklu było wrześniowe seminarium z Irvingiem.

Trwało dwa dni, podczas których zawodnik prowadził zajęcia z tajskiego boksu i brazylijskiego jiu-jitsu, a także zwiedził poznańskie skłoty, czyli pustostany zajęte przez anarchistów. W szkoleniach wzięło udział kilkadziesiąt osób, w tym kilka kobiet.

Reklama
Reklama

– Peter Irving przyjechał do Poznania jako znajomy naszego środowiska. Szkolenie nie było zamknięte dla antyfaszystów i mógł w nim wziąć udział każdy – mówi Matysiak.

Jednak sam zawodnik w jednym z serwisów społecznościowych zdjęcie z seminarium podpisał: „trening polskiej załogi antyfaszystów". Oglądając w internecie zdjęcia ze szkolenia z zamazanymi twarzami uczestników, trudno też uniknąć skojarzeń z podobnymi imprezami organizowanymi przez skrajną prawicę.

Najmocniej zasłynęła ona górskimi obozami paramilitarnymi, które organizuje m.in. Narodowe Odrodzenie Polski. Nacjonaliści też próbują ściągać do Polski zawodników MMA. W 2011 roku Obóz Narodowo-Radykalny zapraszał na trening w Białym Dunajcu z udziałem fińskiego mistrza Niko Puhakkiego, który nie kryje nazistowskich poglądów. Gdy sprawę opisały media, obóz odwołano.

Seminarium z Irvingiem miało podobny charakter, tyle że było adresowane do drugiej strony ideologicznej barykady. Mimo to przeszło w mediach bez echa, co zdaniem politologa dr. Jacka Kloczkowskiego było błędem.

– Ekstremizm lewicowy nie jest mniej niebezpieczny niż prawicowy. Problem polega na tym, że jeden jest piętnowany, a drugi usiłuje się tolerować – uważa.

Specjalista od bezpieczeństwa i były antyterrorysta Jerzy Dziewulski mówi z kolei, że między skrajnymi grupami rozpoczął się „wyścig zbrojeń".

Reklama
Reklama

– Lewica usiłuje dorównać prawicy, a rosnące napięcie może się wylać na ulicę – ocenia.

Antyfaszyści z nacjonalistami ścierali się w Polsce wielokrotnie. Najgłośniej było o zamieszkach podczas Marszu Niepodległości w 2011 roku, z udziałem m.in. niemieckiej Antify. Do starć antyfaszystów z narodowcami doszło jednak także rok później w Katowicach. Z kolei w marcu 2013 roku pięciu lewaków pobiło w Lublinie uczestników obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych.

Czy takich zdarzeń może być więcej? – Na szczęście Polska jest mniej podatna na oba ekstremizmy niż chociażby kraje Europy Zachodniej – mówi dr Jacek Kloczkowski.

Jerzy Dziewulski uważa jednak, że zarówno przedstawicieli skrajnej lewicy, jak i prawicy kontrolą operacyjną powinna objąć policja, a nawet ABW.

– Trzeba próbować uprzedzić zdarzenia, do których może dojść choćby 11 listopada – twierdzi.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Wielka awaria energetyczna na Pomorzu. Bez prądu mieszkańcy kilku powiatów
Społeczeństwo
MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”
Społeczeństwo
Śnieżyce i silny mróz. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla Polaków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama