Liczbę osób, które zachorowały w Belgii po spożyciu jaj skażonych salmonellą, potwierdziła w rozmowie ze stacją rzeczniczka belgijskiej Federalnej Agencji ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (FASFC) Hélène Bonte.
Czytaj więcej
Biedronka poinformowała klientów o wycofaniu ze sprzedaży dwóch partii mleka dla niemowląt NAN OPTIpro 1. W jednej z nich Państwowa Inspekcja Sanit...
Jaja skażone salmonellą mogły trafić do kilku europejskich krajów
Źródłem belgijskiego ogniska salmonelli jest ferma Laerco w Geel. Obecność bakterii wykryto tam już w maju. Z kolei w sierpniu cała ferma została zamknięta. Zarządzono też masowe wycofanie jaj.
Jak ustaliło RMF FM, 12 sierpnia – z uwagi na potencjalną możliwość dystrybucji skażonych jaj za granicę – uruchomiony został unijny system wczesnego ostrzegania (RASFF). W zgłoszeniu, które określone zostało jako „poważne”, pojawiło się osiem europejskich państw: Polska, Francja, Luksemburg, Czechy, Włochy, Portugalia, Hiszpania i Holandia.
Jednak, jak wyjaśniła Hélène Bonte, informacje o wycofaniu z obiegu jaj w powyższych krajach, które pojawiły się w belgijskich mediach, to wynik nieporozumienia. W rzeczywistości do wycofania, które było efektem dochodzeń, doszło tylko w Belgii i Luksemburgu. Zdaniem rzeczniczki FASFC, w pozostałych sześciu państwach trwa na razie sprawdzenie, czy wycofanie jaj jest konieczne.
Czytaj więcej
W Kazimierzy Wielkiej (woj. świętokrzyskie) powstanie jedno z największych uzdrowisk w południowej Polsce. Plany zakładają nowoczesny kompleks z pr...
Czy jaja skażone salmonellą trafiły do Polski?
Hélène Bonte zapytana o to, dlaczego Polska pojawiła się w zgłoszeniu RASFF, przyznała, że według dokumentacji ze sprawą mogła mieć związek polska firma.
– Najprawdopodobniej – jesteśmy tego prawie pewni – chodziło o osobę, która kupiła jaja w belgijskiej firmie, ale zarejestrowała zakup na polską firmę, podając polski adres – wyjaśniła rzeczniczka FASFC w rozmowie z RMF FM. – Na papierze wygląda na to, że chodzi o polską firmę, ale jaja nigdy nie zostały sprzedane w Polsce. Zostały kupione tutaj, w Belgii, przez osobę znajdującą się na naszym terytorium, ale paragon został zarejestrowany na polską firmę – dodała.
Jednocześnie podkreśliła, że mimo tego FASFC nie może z całkowitą pewnością potwierdzić, że skażone jaja nie trafiły do Polski. Ostatecznie to polskie służby muszą sprawdzić i wyjaśnić tę kwestię.
RMF FM czeka w tej sprawie na odpowiedź od Głównego Inspektoratu Weterynarii.