Dyskusja o bardzo wysokich wynagrodzeniach lekarzy pracujących na kontraktach trwa od kilku tygodni. Media informowały dotąd o pojedynczych przypadkach medyków otrzymujących za swoją pracę znacznie ponad 100 tys. zł miesięcznie. Faktury opisane przez RadioZET.pl wskazują jednak, że podobne kwoty pojawiają się również w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.

To jedna z największych placówek medycznych w województwie lubelskim. Szpital podlega samorządowi województwa, na którego czele stoi marszałek Jarosław Stawiarski.

Jeden z rozmówców RadioZET.pl przekonuje, że skala wynagrodzeń części specjalistów budzi zdziwienie wśród pracowników placówki.

Czytaj więcej

Szpital Bródnowski zakończył kontrolę grafików Dawida Kacprzyka. Wykazano „niespójności”

– Rozumiem, że lekarze, zwłaszcza specjaliści, muszą dobrze zarabiać. Ale to, co się dzieje przy al. Kraśnickiej, to już gruba przesada. Jeden z lekarzy wystawił faktury na ponad 200 tys. zł. Żeby nie wyglądało to szokująco, rozbił kwotę na kilka mniejszych rachunków. Podobnie jest w przypadku innych medyków, choć oni zarabiają „skromne” 100 tysięcy. A później się dziwimy, że służba zdrowia ledwo dyszy – mówi informator portalu.

Po połączeniu z dwoema innymi lecznicami Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie dysponuje około tysiącem łóżek w kilku lokalizacjach na terenie miasta. Zatrudnia ponad 2 tys. osób.

Placówka od lat zmaga się jednak z rosnącym zadłużeniem i regularnie znajduje się wśród szpitali z największymi zobowiązaniami w kraju. Obecnie dług sięga 741 mln zł. Ubiegły rok lecznica zakończyła stratą w wysokości 88 mln zł.

Blisko 220 tys. zł na trzech fakturach

Szczególne emocje wśród pracowników mają budzić wynagrodzenia specjalistów zatrudnionych na oddziale neurochirurgii, który został uruchomiony na początku 2024 r. Leczeni są tam pacjenci z chorobami układu nerwowego, w tym mózgu i kręgosłupa, a znaczna część z nich wymaga skomplikowanych operacji.

Utworzenie oddziału kosztowało 32 mln zł. Ponad 29 mln zł pochodziło z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. Marszałek Jarosław Stawiarski przekonywał przy okazji uruchomienia neurochirurgii, że inwestycja, na którą czekali przede wszystkim pacjenci z województwa lubelskiego, pozwoli znacząco skrócić kolejki. Na oddziale zatrudnionych jest łącznie 11 lekarzy.

Czytaj więcej

Szpital Południowy pod lupą NIK. Rafał Trzaskowski zapowiada wyjaśnienia

Dokumenty, do których dotarł oRadioZET.pl, pokazują wysokość rozliczeń części specjalistów. Jeden z lekarzy 29 lutego 2024 r., czyli pod koniec pierwszego miesiąca działania oddziału, wystawił trzy faktury. Pierwsza opiewała na ponad 99,6 tys. zł, druga na 91,6 tys. zł, a trzecia na 27,2 tys. zł. Łącznie daje to blisko 220 tys. zł.

Na dwóch największych fakturach jako nazwę usługi wskazano „wykonane procedury w Oddziale Neurochirurgii za okres 1–6”, natomiast na trzeciej – „za okres 7–12”.

Jeden z informatorów RadioZET.pl zwrócił uwagę na sposób opisania i rozliczenia tych świadczeń.

– Wynikałoby z tego, że może są to kwoty za półrocze. Problem w tym, że nie można było wystawić rachunków za pół roku, skoro oddział działał od miesiąca. Moim zdaniem nieprzypadkowo wszystko rozbito na trzy faktury. Chodziło o to, aby nie szokować kwotą – przekonuje rozmówca portalu.

Czytaj więcej

Będzie spotkanie premiera z szefami NFZ. W tle nieprawidłowości w Szpitalu Południowym

Nie jest to jedyny przypadek miesięcznego rozliczenia przekraczającego 100 tys. zł. Faktura innego lekarza również została wystawiona po pierwszym pełnym miesiącu oficjalnego funkcjonowania neurochirurgii.

Za „udzielanie świadczeń zdrowotnych w ramach dyspozycji godzinowej”, bez operacji, specjalista otrzymał blisko 46 tys. zł brutto. Za „zabiegi operacyjne rozliczone w lutym” wystawił natomiast rachunek na kolejne 60 tys. zł. W sumie było to ponad 106 tys. zł.

Z innych faktur, do których dotarł RadioZET.pl, wynika, że wypłaty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych są częste. Największą część rozliczeń stanowią wynagrodzenia za wykonywane zabiegi operacyjne.

1,5 mln zł rocznie placy dla lekarza

Według rozmówców RadioZET.pl wynagrodzenia w okolicach 100 tys. zł miesięcznie mogą otrzymywać również specjaliści pracujący na innych oddziałach, m.in. radiologii zabiegowej i kardiologii.

Wysokość zarobków zależy między innymi od procentu wartości danej procedury, jaki lekarz wynegocjuje w kontrakcie ze szpitalem. Według jednego z informatorów w niektórych przypadkach może to być nawet 25 proc. wartości zabiegu.

– Kwoty idą w tysiące złotych. Jeśli operuje, powiedzmy, pięciu specjalistów, to każdy z nich zarobi po kilkadziesiąt tysięcy. Jeśli jest ich dwóch-trzech, to kwota spokojnie może przekroczyć 100 tys. zł. W skali roku można więc zarobić w okolicach 1,2–1,5 mln zł. Nie dotyczy to jednego lekarza, ta grupa jest znacznie większa – mówi rozmówca RadioZET.pl ze szpitala przy al. Kraśnickiej.

Na podobne zarobki mogliby prawdopodobnie liczyć także lekarze z oddziału kardiochirurgii, który uruchomiono na początku ubiegłego roku. Problem polega na tym, że szpital nie otrzymał dotąd kontraktu z Narodowego Funduszu Zdrowia i najprawdopodobniej go nie otrzyma.

NFZ wcześniej wskazywał, że kolejny oddział kardiochirurgiczny w regionie nie jest potrzebny. Mimo to marszałek Jarosław Stawiarski oraz dyrektor szpitala Piotr Matej dążyli do uruchomienia nowej specjalizacji.

Czytaj więcej

Naczelna Izba Lekarska proponuje limit godzin pracy lekarzy

Ustalenia RadioZET.pl dotyczące wynagrodzeń specjalistów z neurochirurgii potwierdził dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie Piotr Matej. Przyznał, że są lekarze wystawiający faktury przekraczające 100 tys. zł miesięcznie.

Jak wyjaśnił, procedury neurochirurgiczne należą do wysokospecjalistycznych i są wysoko wyceniane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Na stałe na oddziale pracuje pięciu lekarzy, a dwóch z nich wykonuje około 70 proc. wszystkich zabiegów. Ich kontrakty przewidują wynagrodzenie stanowiące określony procent wartości wykonanych procedur.

– Rzeczywiście są lekarze, którzy na tym oddziale wystawiają faktury na ponad 100 tys. zł miesięcznie. Procedury neurochirurgiczne są procedurami wysokospecjalistycznymi, przez to wysoko wycenionymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Na neurochirurgii zatrudniamy pięciu lekarzy na stałe. Z nich dwóch wykonuje ok. 70 proc. wszystkich zabiegów. Zgodnie z umową mają wypłacany procent od danej procedury. Stąd takie zarobki – powiedział Matej portalowi RadioZET.pl.Dyrektor odniósł się również do przypadku lekarza, który wystawił trzy faktury o łącznej wartości blisko 220 tys. zł. Zapewnił, że kwota ta nie dotyczy wyłącznie jednego miesiąca pracy.

Jak tłumaczył, kontrakt z NFZ obowiązywał od początku roku, a część procedur uwzględnionych na fakturach wykonano już w styczniu. Liczby widniejące w opisach rachunków mają natomiast oznaczać tygodnie roku, w których przeprowadzono zabiegi.

– Kontrakt z NFZ mieliśmy od początku roku, część procedur opisanych w fakturze było wykonanych już w styczniu. Wskazane w opisie liczby dotyczą tygodni roku, w których wykonano zabiegi – wyjaśnił dyrektor.

RadioZET.pl zwróciło jednak uwagę, że od początku 2024 r. do 29 lutego, kiedy wystawiono rachunki, minęło niespełna dziewięć tygodni, podczas gdy opis faktur obejmuje okres do 12. tygodnia roku.

Matej przekonuje jednocześnie, że wysokie wynagrodzenia lekarzy nie oznaczają, iż neurochirurgia pogłębia problemy finansowe szpitala. Według niego, jeśli NFZ opłaca wszystkie wykonane procedury, oddział przynosi zysk. Ma się bilansować nawet wtedy, gdy Fundusz nie pokrywa wszystkich nadwykonań.

Czytaj więcej

Trzy tygodnie czekania zamiast dwóch lat. Zero.pl: Posłanka KO ominęła kolejkę

Dyrektor tłumaczy również, że podczas tworzenia nowego oddziału konieczne było pozyskanie specjalistów, o których konkurują między sobą szpitale. Placówka zaproponowała więc lekarzom wysoki procent od wykonywanych procedur, zbliżony do stawek oferowanych przez inne szpitale w regionie.

Znaczenie miały też warunki pracy – nowy oddział, nowoczesny sprzęt, odpowiednio wyposażony blok operacyjny oraz możliwość pracy w dużym szpitalu wysokospecjalistycznym.

Po roku dyrekcja ponownie przystąpiła do negocjacji ze specjalistami i – jak twierdzi Matej – udało się obniżyć procent wypłacany od procedur. Lekarze zaczęli jednak wykonywać więcej zabiegów, dlatego ich łączne wynagrodzenia pozostały na poziomie zbliżonym do wcześniejszego.

Według dyrektora wysokość wynagrodzeń specjalistów jest dziś przede wszystkim efektem sytuacji na rynku pracy. Lekarze wybierają placówki oferujące lepsze warunki finansowe, a szpitale – również te poważnie zadłużone – konkurują o najlepszych specjalistów.

W przypadku oddziałów wykonujących wysokospecjalistyczne i dobrze wyceniane przez NFZ zabiegi wysokie kontrakty mogą być korzystne również dla samej placówki, jeśli przychody z wykonanych świadczeń przewyższają koszty ich realizacji.