Jak informowaliśmy w lutym na rp.pl, „psychiatryczne Biedronki” to używane w środowisku lekarskim określenie prywatnych sieci medycznych, które świadczą usługi w zakresie zdrowia psychicznego – konsultacje psychiatryczne, psychologiczne, wizyty u psychoterapeuty czy u seksuologa. Na zamkniętych grupach w mediach społecznościowych zatrudnieni w nich lekarze skarżą się na klauzule zawarte w podpisywanych umowach o współpracy. Na ich mocy komercyjne poradnie ograniczają medykom możliwość kierowania pacjentów na wizyty do podmiotów, które nie należą do sieci.

– Chodzi o sytuacje, w której mam pacjenta w ramach sieci i chcę go wysłać na konsultację do seksuologa albo psychoterapeuty, ale nie mogę go skierować do specjalisty, który przyjmuje poza siecią, chociaż wiem, że to będzie najlepszy wybór dla pacjenta. Muszę wysłać pacjenta do osoby, która jest częścią sieci. Mam więc nie myśleć według tego, co jest najlepsze dla pacjenta, ale według tego, co jest dostępne w sieci – wyjaśniał w artykule „Rzeczpospolitej” lekarz psychiatra, który chciał pozostać anonimowy.

„Rzeczpospolita” dotarła do przykładów umów, jakie podpisują z medykami sieci. Zarząd Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego uznał ich praktyki za nieetyczne i niedopuszczalne. "Osoba poszukująca pomocy (pacjent) ma pełne prawo do uzyskania najlepszej możliwej formy opieki, a ograniczanie jej wyboru wyłącznie do specjalistów zatrudnionych w ramach danej sieci komercyjnej stanowi naruszenie tego prawa. W każdej sytuacji klinicznej specjalista ma prawo podjąć decyzję o skierowaniu osoby pozostającej pod jego opieką do innego specjalisty lub placówki, jeżeli uzna, że będzie to z korzyścią dla osoby leczonej i procesu terapeutycznego" - wskazało PTP. 

Czytaj więcej

Nieetyczne praktyki w sieciach psychiatrycznych. „Rzeczpospolita” dotarła do umów

Albo dobro pacjenta, albo zwykły biznes 

Teraz głos w tej sprawie zabrał także Rzecznik Praw Pacjenta. 

„Wykonywanie zawodu lekarza, w szczególności lekarza psychiatry oraz innych specjalistów zajmujących się ochroną zdrowia psychicznego, opiera się na zasadzie niezależności zawodowej oraz obowiązku kierowania się przede wszystkim dobrem pacjenta i aktualną wiedzą medyczną. Ocena potrzeb zdrowotnych pacjenta, wybór odpowiedniej ścieżki leczenia oraz decyzja o konieczności konsultacji z określonym specjalistą należą do podstawowych kompetencji lekarza i powinny być podejmowane wyłącznie na podstawie przesłanek medycznych. Przepisy powszechnie obowiązującego prawa nie przewidują możliwości ograniczania lekarzowi prawa do podejmowania takich decyzji” - podkreśla RPP Bartłomiej Chmielowiec.

We wszczętym postępowaniu dotyczącym praktyk, które mogą naruszać zbiorowe prawa pacjentów, sprawdzane są zapisy umów zawieranych przez niektóre podmioty lecznicze z lekarzami. Z analizowanych umów wynika, że lekarz może skierować pacjenta do zewnętrznego specjalisty tylko wtedy, gdy w placówce nie ma odpowiedniego specjalisty albo nie jest dostępne świadczenie odpowiadające potrzebom zdrowotnym pacjenta. Jednocześnie lekarz nie może samodzielnie ocenić, czy taka sytuacja występuje. Przed skierowaniem pacjenta poza placówkę musi uzyskać potwierdzenie od kierownictwa.

To oznacza, że część procesu decyzyjnego zostaje praktycznie przeniesiona z poziomu medycznego na poziom organizacyjny i biznesowy. Lekarz, który uznaje, że dobro pacjenta wymaga pomocy specjalisty lub ośrodka spoza placówki, nie może samodzielnie podjąć takiej decyzji bez ryzyka naruszenia warunków współpracy. 

Czytaj więcej

Złoty biznes na pilotażu w psychiatrii. Śledztwo „Rzeczpospolitej” o nadużyciach w CZP

Zgoda na skierowanie może opóźniać pomoc dla pacjenta 

Bartłomiej Chmielowiec zwraca uwagę, że ma to szczególne znaczenie w ochronie zdrowia psychicznego. „Leczenie zaburzeń psychicznych często wymaga szybkiego dostępu do wyspecjalizowanej pomocy, współpracy wielu specjalistów oraz dostosowania terapii do indywidualnych potrzeb pacjenta. W wielu przypadkach skuteczność leczenia zależy od możliwości niezwłocznego skierowania pacjenta do odpowiedniego specjalisty, terapeuty, ośrodka leczenia zaburzeń psychicznych, placówki oferującej określoną metodę terapeutyczną lub jednostki mającej doświadczenie w leczeniu konkretnego schorzenia” - czytamy w komunikacie RPP.

Zdaniem rzecznika, obowiązek każdorazowego uzyskania potwierdzenia od kierownictwa  może opóźniać dostęp do świadczeń zdrowotnych i ograniczać swobodę lekarza w podejmowaniu decyzji terapeutycznych. Nawet jeśli kierownictwo wyraża zgodę na takie skierowania, sam obowiązek konsultacji sprawia, że lekarz przed podjęciem decyzji musi brać pod uwagę także względy pozamedyczne związane z warunkami współpracy. To zaś może ograniczać niezależność zawodową lekarzy oraz możliwość swobodnego wyboru przez pacjentów lekarzy i specjalistów najlepiej odpowiadających ich potrzebom zdrowotnym. Praktyki te mogą także prowadzić do pozostawania pacjentów w obrębie jednej organizacji, mimo że inne podmioty oferują świadczenia lepiej dopasowane do ich sytuacji zdrowotnej.