Donald Tusk dał minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie i NFZ czas do wtorku, na „przygotowanie precyzyjnych rekomendacji dotyczących spraw, z którymi mamy do czynienia w wielu polskich szpitalach i które zostały w tak dramatyczny sposób zilustrowane sytuacją w Szpitalu Południowym”” – Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji, precyzyjnych, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne – mówił premier, co należy odczytywać jako groźbę dymisji minister zdrowia.
Dopytywany o możliwe dymisje Tusk przyznał, że „przyszły tydzień będzie w tej kwestii rozstrzygający”” – Moim zadaniem jest wyciąganie konsekwencji w sposób, który przede wszystkim umożliwi zatrzymanie tych negatywnych procederów – zaznaczył, dodając, że jeśli minister zdrowia nie będzie mu dawała rękojmi, że tak się stanie, „nie będzie się wahał” w kwestii dymisji. – Nie będę podejmował decyzji tylko dlatego, że jest takie oczekiwanie – zaznaczył.
– Apolityczność i fachowość stricte ministra Sobierańskiej-Grendy może być w dalszym ciągu jej atutem – mówił też Tusk pytany o to, czy nie żałuje, iż powierzył funkcję minister zdrowia obecnej szefowej resortu, mimo jej braku umocowania politycznego. – Ja naprawdę chcę, aby zdrowie było możliwie wyjęte, przynajmniej z takiej bieżącej, politycznej bijatyki – wyjaśnił. – Nie mam żadnych wątpliwości, że działanie Sobierańskiej-Grendy nie ma nic wspólnego z tym, co się dzieje w Szpitalu Południowym – zaznaczył. – Natomiast czy starczy jej siły, determinacji, przebojowości? Najbliższe dni pokażą – podsumował.
Afera w Szpitalu Południowym. Portal Zero.pl opisał sprawę Dawida Kacprzyka
Słowa Tuska są konsekwencją nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, które zostały ujawnione przez portal Zero.pl. W publikacji z 15 czerwca portal ujawnił, że 28-letni Dawid Kacprzyk, który mimo braku specjalizacji był koordynatorem SOR w warszawskim Szpitalu Południowym, zarobił w 2025 roku 1,6 mln zł. W kolejnej publikacji ujawniono, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. Kacprzyk, kierując SOR, był jednocześnie radnym KO.
Czytaj więcej
2 lutego 2026 r. SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego został bez części personelu medycznego. W pracy nie stawiło się trzech lekarzy. Później d...
Po publikacjach portalu Zero.pl Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a potem także z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora.
W sprawie Szpitala Południowego 22 czerwca wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie dotyczy nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
Tymczasem dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym w wywiadzie udzielonym Kanałowi Zero powiedział m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Po emisji wywiadu oświadczenie wydał Kacprzyk, który zarzucił dr Jędrzejewskiemu, że ten mija się z prawdą i zapowiedział wystąpienie przeciwko niemu na ścieżkę prawną.
Do dziś nie ujawniono, którzy politycy KO byli traktowani w sposób szczególny w Szpitalu Południowym. Donald Tusk zapowiedział pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej tych, którzy w sprawie szpitala zachowali się nieetycznie. Jak dotąd jednak, do żadnych zmian w rządzie, ani do żadnych dymisji w strukturach KO nie doszło. Rada Warszawy po długiej debacie, skupionej przede wszystkim na kwestii Szpitala Południowego, udzieliła też absolutorium prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu.
Z kolei 30 czerwca portal Zero.pl napisał o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego. Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy – podał serwis.
Czytaj więcej
Odwołując swoje dwie zastępczynie, Rafał Trzaskowski powtarza błąd, który popełniła jego poprzedniczka – Hanna Gronkiewicz-Waltz. Byłą prezydent Wa...
1 lipca tekst o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego opublikował też Onet. Onet opublikował nieformalny „cennik”, jaki miał obowiązywać w prosektorium za usługi, które nie powinny być płatne. Za wydanie ciała pobierana miała być opłata w wysokości 100 zł. Ubranie ciała i zabiegi kosmetyczne kosztować miały od 500 zł wzwyż, balsamacja około 1000 zł, a polecenie rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego nawet 1500 zł. Pieniądze miały być pobierane bez pokwitowań i bez jakiejkolwiek ewidencji.
Po tych publikacjach Szpital Południowy poinformował o rozwiązaniu umowy o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym. Podstawą decyzji jest – jak czytamy w oświadczeniu – ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz – co najważniejsze – poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.
Sondaż: Stosunek 42 proc. Polaków w wieku 25-34 lata do rządu jest bardziej negatywny po aferze w Szpitalu Południowym
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, czy afera w Szpitalu Południowym wpłynęła na ich stosunek do rządu Donalda Tuska.
4,8 proc. badanych odpowiedziało: „tak, jest on teraz bardziej pozytywny”.
W przypadku 36,2 proc. respondentów stosunek do rządu Donalda Tuska jest obecnie bardziej negatywny.
Afera nie zmieniła stosunku do rządu Donalda Tuska u 46,5 proc. badanych.
12,5 proc. respondentów nie słyszało o tej aferze.
– Bardziej negatywny stosunek do rządu niż dotychczas deklaruje trzy na dziesięć kobiet i ponad czterech na dziesięciu mężczyzn (43 proc.). Częściej niż pozostali taką odpowiedź wskazują respondenci między 25 a 34 rokiem życia (42 proc.) oraz posiadający dochody w wysokości 5001 zł – 7000 zł netto (45 proc.). Gorsza opinia na temat rządu po aferze w Szpitalu Południowym dotyczy prawie co drugiej osoby z miast o wielkości od 200 tys. do 499 tys. osób (47 proc.) – komentuje wyniki badania Piotr Zimolzak, wiceprezes zarządu agencji badawczej SW Research.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 30 czerwca-1 lipca 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.