Reklama
Reklama

Bonikowska: Polska spadła na cztery łapy w Gdańsku. Ale skłócona z Ukrainą gra poniżej swojego potencjału

Konferencja odbudowy Ukrainy w Gdańsku odbyła się w cieniu konfliktu wokół orderu Orła Białego i nieobecności Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem dr. Małgorzaty Bonikowskiej, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych, Polska wyszła z tego zawirowania obronną ręką – ale pokazała światu obraz państwa skłóconego wewnętrznie, które nie potrafi przekuć swojej realnej siły we wpływy. W najnowszym odcinku „Świat w skali makro” m.in. o tym, jak nie dać się wciągnąć w „korkociąg konfliktu” z najbliższym sąsiadem.

Bonikowska, która była w Gdańsku, przyznaje, że na początku było bardzo nerwowo, bo stawką była powaga całej inicjatywy i powaga polskiego państwa. Przypomina przy tym, że gdańskie spotkanie to nie jest konferencja polska, lecz doroczna konferencja G7 i darczyńców – wcześniej odbywała się w Lugano, Berlinie i Rzymie, a w przyszłym roku zaplanowano ją w Tallinnie. Dla Polski, jak podkreśla rozmówczyni, była to ogromna szansa, by pokazać się jako państwo poważne i dobrze zorganizowane, przyjmujące topowych liderów światowych – nie tylko europejskich, ale też przedstawicieli G7, w tym delegacje japońską i kanadyjską oraz czołowe środowiska biznesowe.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama

Powiązane

Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama