Szymczycha był pytany o to, czy Konferencja Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku była sukcesem, czy porażką. Na konferencji nie pojawił się prezydent Wołodymyr Zełenski, co było pokłosiem konfliktu między Polską a Ukrainą dotyczącego nadania przez Zełenskiego jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”, co pociągnęło za sobą odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego. Na czele ukraińskiej delegacji na konferencję w Gdańsku stanęła premier Ukrainy Julia Swyrydenko. 

Wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej: Nie pamiętam takiego kryzysu emocjonalnego i politycznego w relacjach Polski z Ukrainą

Wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, który przyszedł do studia TVN24 z wpinką w klapie marynarki przedstawiającą flagę polską i ukraińską zapewniał, że ludzi, którzy noszą takie znaczki, „widuje sporo”. – Ludzie się nie boją – zaznaczył. 

Szymczycha mówił też, że w 2021 roku w Izbie, którą reprezentuje, było 200 firm, dziś jest ich ponad 600. 

Czytaj więcej

„Nikt nie będzie dyktował Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić”. Jest ruch Wołodymyra Zełenskiego

Jednocześnie rozmówca TVN24 przyznał, że relacje polsko-ukraińskie w ostatnim czasie się zmieniły. – Wszyscy mamy w sobie troszeczkę takiego entuzjazmu na dzień dobry, potem następuje zmęczenie. A drugi element to nasi kochani politycy, w Polsce i na Ukrainie – zaznaczył. – Przez lata nie pamiętam takiego kryzysu emocjonalnego i politycznego (w relacjach Polski z Ukrainą – red.). I bardzo nad tym boleję – dodał. Zaapelował też do polityków z Polski i Ukrainy, by „nie przeszkadzali przedsiębiorcom w dobrej robocie”. 

O konferencji w Gdańsku Szymczycha mówił, że była ona sukcesem. – Ja byłem w Rzymie, Berlinie, Gdańsku i chcę powiedzieć, że pod każdym względem – i merytorycznym, i organizacyjnym – my, Polacy jesteśmy do przodu. Zrobiliśmy konferencję najbardziej liczną, najbardziej ciekawą tematycznie i podpisaliśmy dużo porozumień – przekonywał.

Mówiąc o konkretnych rezultatach konferencji Szymczycha wskazał m.in. na podpisanie przez PGZ umowy intencyjnej z prywatnym (ukraińskim) producentem na temat zwiększenia produkcji w Polsce dronów bojowych. – Zakłady PGZ w ciągu ostatniego roku dostarczyły do Ukrainy elementy do produkcji amunicji za 200 mln zł – dodał. 

Szymczycha zwracał też uwagę, że polskie firmy, które zainwestowały na Ukrainie przed wojną, pozostały w tym kraju. – Polskie inwestycje w Ukrainie w ciągu ostatnich trzech lat wojny to ponad 300 mln dolarów – wyliczał. 

Dariusz Szymczycha: Konferencja w Gdańsku nie była dla Wołodymyra Zełenskiego

– Wracam z konferencji w Gdańsku z poczuciem satysfakcji, dobrej roboty. Nie chcę obrazić prezydenta Zełenskiego, ale nie robiliśmy tego szczytu dla prezydenta Zełenskiego. Ten szczyt był robiony dla społeczności międzynarodowej i państwa ukraińskiego – mówił też. I dodał, że w oczach „ukraińskich znajomych i przyjaciół”, z którymi rozmawiał w Gdańsku widział „pewne zażenowanie z powodu nieobecności prezydenta Zełenskiego”.

200 mld

Tyle (w dolarach) zdaniem Dariusza Szymczychy będzie potrzeba w ciągu 10 lat na odbudowę Ukrainy

A czy Polska weźmie udział w odbudowie Ukrainy? – Odbudowa Ukrainy to robota dla Ukraińców – mają własne firmy, budowlane, mają też wielu przedsiębiorców i firm tureckich, które są mocno umocowane na tym rynku – zauważył. – Powstało konsorcjum trzech dużych polskich firm – Budimex, Polimex Mostostal i Sinevia, które będzie aplikowało o duże kontrakty odbudowy. Ale takich dużych kontraktów teraz nie ma – zaznaczył też. 

O kosztach odbudowy Ukrainy Szymczycha mówił, że realniejsza od szacunków Banku Światowego, rządu Ukrainy i Komisji Europejskiej mówiących o stratach i kosztach odbudowy rzędu 600 miliardów dolarów jest ocena BGK, z której wynika, że „ twarde zniszczenia, twarde inwestycje niezbędne do ruszenia Ukrainy w przyszłości to 200 mld dolarów w ciągu 10 lat”. Jak zauważył jest to „jeden plan Marshalla” w ciągu 10 lat – i, w jego ocenie, taka skala inwestycji jest realna.

Szymczycha zwracał też uwagę, że Polska ma dziś nadwyżkę w wymianie handlowej z Ukrainą rzędu 8-9 mld dolarów. 

Co do obecności Ukrainy w UE wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej stwierdził, że nadal w nią wierzy, ale przyznał, że mniej niż wcześniej wierzy, że stanie się to szybko. – Partnerzy ukraińscy zapomnieli o tym, że jest potrzebna zgoda nie tylko KE, ale też 27 państw członkowskich. Takim językiem, jakim się ostatnio częstuje Polskę, trudno doprowadzić do miłości i zgody – mówił w kontekście polsko-ukraińskiego sporu o historię i ocenę działań UPA, organizacji nacjonalistycznej, która stoi za rzezią wołyńską, czyli zbrodnią ludobójstwa na ok. 100 tysiącach polskich mieszkańców przedwojennych Kresów Wschodnich.