– Musimy być przygotowani na wojnę na skalę, jaką znosili nasi dziadkowie i pradziadkowie – mówił pod koniec 2025 r. sekretarz generalny NATO Mark Rutte, ostrzegając, że Rosja może w ciągu kilku lat zaatakować państwo należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Z kolei w lutym 2026 r. marszałek Richard Knighton, szef brytyjskiego Sztabu Generalnego oraz Generalny Inspektor Bundeswehry gen. Carsten Breuer na łamach „The Guardian” i „Die Welt” napisali, że każdego dnia otrzymują od wywiadu i z otwartych źródeł informacje „mówiące o tym, jak rosyjska strategia militarna przesuwa się zdecydowanie na Zachód”.

Czytaj więcej

Rosyjski parlament otwiera Putinowi drogę do kolejnych interwencji militarnych

Rosja rozbudowuje siły zbrojne. Wojskowi ostrzegają

Wojskowi podkreślili, że rosyjskie siły zbrojne są „przezbrajane i uczą się na przebiegu wojny na Ukrainie, a także przechodzą reorganizację w sposób, który zwiększa ryzyko konfliktu z krajami NATO”. „Militarna rozbudowa Moskwy, połączona z gotowością prowadzenia przez nią wojny na naszym kontynencie, czego boleśnie doświadczyliśmy na Ukrainie, jest dowodem na rosnące ryzyko, które wymaga naszej wspólnej uwagi” – podkreślili brytyjski marszałek i niemiecki generał.

Wcześniej przed rosnącym zagrożeniem militarnym ze strony Rosji ostrzegała również Szwedzka Wojskowa Służba Wywiadu i Bezpieczeństwa (MUST), która w swym corocznym raporcie oceniła, że w perspektywie 3–5 lat Rosja będzie gotowa do prowadzenia większych operacji wojskowych przeciwko Zachodowi, a w perspektywie 5–10 lat – do szeroko zakrojonej operacji, której celem może być zajęcie znacznego terytorium.

Rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę

Rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę

Foto: PAP

Czy Polacy obawiają się agresji na kraj NATO ze strony Rosji? Wyniki sondażu

O tym, że obawy o agresywne kroki ze strony Rosji utrzymują się także w Polsce, świadczą wyniki sondażu, opublikowanego we wtorek przez Onet. „Czy obawia się Pan/Pani, że w 2026 roku Rosja może podjąć działania militarne lub przeprowadzi wyraźny akt agresji wobec krajów NATO w regionie Europy Środkowo-Wschodniej?” – takie pytanie zadano uczestnikom badania, przeprowadzonego dla portalu przez UCE Research.

Większość respondentów oceniła, że taki scenariusz jest możliwy, przy czym odpowiedzi „zdecydowanie tak” udzieliło 15,9 proc. pytanych, a „raczej tak” – 37,2 proc. Ponad co trzeci ankietowany (35,9 proc.) był odmiennego zdania, przy czym w rosyjski akt agresji przeciw państwu NATO przeprowadzony w 2026 r. „zdecydowanie” wątpił co dziesiąty pytany (9,7 proc.), a co czwarty (26,2 proc.) „raczej” tak uważał. 11,1 proc. respondentów wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

Czytaj więcej

Drony w rejonie Helsinek. Lotnisko tymczasowo wstrzymało działanie

Sondaż UCE Research dla Onetu został przeprowadzony w okresie 16–18 maja metodą ankiet internetowych wspomaganych komputerowo (CAWI) na ogólnopolskiej próbie 1003 dorosłych Polaków w wieku 18–80 lat.

Wojna Rosji z Ukrainą. Doniesienia o wysokich stratach Rosjan

Rosja od ponad czterech lat prowadzi wojnę z Ukrainą. Według ukraińskich danych, pierwsze miesiące 2026 r. okazały się dla rosyjskiego wojska najtrudniejsze od 2023 r. Z danych zajmującego się białym wywiadem ukraińskiego projektu DeepState, w pierwszych miesiącach tego roku Rosjanie zrobili na froncie minimalne postępy, zaś w lutym i marcu Ukraińcy odbili więcej terenu, niż stracili w marcu i kwietniu.

Czytaj więcej

Wielki pożar w Moskwie. Kreml w Izmajłowie w płomieniach. Ogień mógł pojawić się w bunkrze Stalina

Wiosenna ofensywa miała też przynieść rosyjskiej armii wysokie straty osobowe – ukraińskie szacunki mówią o ok. 70 tys. zabitych i rannych w ciągu dwóch miesięcy. Zdaniem Instytutu Studiów nad Wojną, amerykańskiego think tanku, w ciągu ostatniego roku siły rosyjskie prowadziły działania ofensywne na różnych kierunkach i „nie osiągnęły żadnych znaczących postępów operacyjnych” na froncie. Rosjanie odnotowali niewielkie zdobycze w obwodach sumskim, charkowskim i zaporoskim, ale musieli wycofać się z części okupowanych wcześniej ziem obwodu dniepropietrowskiego.