Cała historia sięga 10 grudnia 1624 roku. Tego dnia Zarząd Wodny wystawił dokument, który miał pomóc sfinansować naprawę wału przeciwpowodziowego. W zamian za pożyczenie pieniędzy na ten cel posiadacze obligacji zyskiwali prawo do odsetek – w tym przypadku 2,5 proc. od kwoty 1200 guldenów. Sumę należnych rocznych odsetek przeliczono na 13,64 euro (58,15 zł).

„Kolosalna kwota” na naprawę wału

- Wał psuł się częściej, ale w 1624 roku woda dotarła do Amsterdamu, więc trzeba było go naprawić - powiedział Jeroen Haan, urzędnik z Zarządu Wodnego. - A to wymagało pieniędzy – dodał. W 1624 r. do naprawy wału potrzebna była – jak powiedział Haan - „kolosalna kwota” 23 tysięcy guldenów. Wtedy pieniądze się znalazły, a po latach obligacja została przekazana nowojorskiej giełdzie.

Ostatni raz odsetki wypłacono 22 lata temu. Od tego czasu kwota do wypłaty wyniosła 299,42 euro.

W celu „odzyskania” odsetek Utrecht odwiedziło dwóch urzędników nowojorskiej giełdy. - To naprawdę ekscytujące – powiedział w RTV Utrecht Peter Asch, przedstawiciel nowojorskiej giełdy. David D'Onofrio, drugi z przedstawicieli NYSE (The New York Stock Exchange) dodał, że obligacja wciąż przynosi posiadaczowi odsetki, a wał, na którego naprawę została wyemitowana, wciąż jest używany. - Jestem tutaj z żywym kawałkiem historii, a nie tylko kawałkiem papieru – dodał.

„Nadal wypłacamy”

Należne nowojorskiej giełdzie odsetki od obligacji zostały przekazane Muzeum Dijkmagazijn De Heul w Schalkwijk w prowincji Utrecht. - Wiemy, że jest jeszcze siedem obligacji i wiemy, gdzie jest pięć z nich – powiedział Haan. - Więc jeśli masz jedną na strychu, to nadal wypłacamy - zadeklarował.