W Rosji nie będzie rewolucji. Po zamordowaniu Aleksieja Nawalnego protesty niezbyt duże

Zachód nie ma jak ukarać Władimira Putina za zamordowanie Aleksieja Nawalnego, a Kreml liczy, że wszystko rozejdzie się po kościach jak w przypadku innych ofiar rosyjskiego przywódcy.

Aktualizacja: 19.02.2024 11:46 Publikacja: 19.02.2024 03:00

Policja w Petersburgu blokuje miejsce składania kwiatów ku pamięci o Nawalnym

Policja w Petersburgu blokuje miejsce składania kwiatów ku pamięci o Nawalnym

Foto: Olga MALTSEVA/AFP

Aleksiej Nawalny zmarł nagle w łagrze za kołem podbiegunowym. Prawdziwa przyczyna śmierci nie jest obecnie znana, i prawdopodobnie długo nie będzie. Dowództwo łagru leżącego w pobliżu Salechardu, lekarze i władze medyczne z samego miasta, szefostwo zakładów karnych – wszyscy podają sprzeczne informacje.

Od soboty matka opozycjonisty nie może nawet odnaleźć ciała syna. Według niepotwierdzonych informacji znajduje się ono w kostnicy szpitala okręgowego w Salechardzie.

Czytaj więcej

Śmierć Aleksieja Nawalnego. Niezależne media ustaliły, gdzie jest ciało opozycjonisty

– Ciało Aleksieja Nawalnego obecnie znajduje się całkowicie we władzy śledczych. Bardzo łatwo znaleźć kruczki prawne pozwalające przetrzymywać je miesiącami, albo i dłużej – uprzedził Jewgienij Smirnow z grupy niezależnych adwokatów Pierwyj Otdieł. Na razie około 12 tys. ludzi poparło otwarcie akcję grupy obrońców praw człowieka OWD-Info domagającej się wydania ciała opozycjonisty.

Protesty w Rosji po śmierci Aleksieja Nawalnego. Ile osób zostało zatrzymanych

Gdy tylko pojawiła się informacja o jego śmierci, w kilkudziesięciu miastach Rosji mieszkańcy zaczęli kłaść kwiaty, przede wszystkim pod miejscowymi pomnikami ofiar represji politycznych z czasów ZSRR (jeśli takie się zachowały). Policja zatrzymała w całym kraju ponad 400 osób, skala protestu nie jest więc duża. Jednak rozrzut geograficzny miejsc spontanicznego sprzeciwu wobec Putina i jego reżimu budzi podziw – policjanci łapali ludzi z kwiatami w 36 miastach.

W Moskwie cały czas składane są one pod Kamieniem Sołowieckim, stojącym przed siedzibą dowództwa policji politycznej Putina, FSB na Łubiance. Policja energicznie je uprząta, ale nie decyduje się na zamknięcie dostępu do pomnika, choć akcja musi denerwować wyższych oficerów FSB obserwujących ją z okien. Za to w syberyjskich miastach dojście do miejscowych pomników jest zablokowane od piątku. Znacznie większe protesty odbyły się i odbywają poza granicami Rosji. Od wybuchu wojny wyemigrowało kilkaset tysięcy osób, głównie młodych i opozycyjnie nastawionych.

Śmierć Aleksieja Nawalnego. Nikt nie ma wątpliwości, że odpowiedzialny jest Władimir Putin

Nikt nie ma wątpliwości, że choć bezpośrednia przyczyna śmierci Aleksieja Nawalnego nie będzie prędko znana, to odpowiedzialny za nią znany jest wszystkim. Prezydent Władimir Putin do tego stopnia nienawidził opozycjonisty, że ani on, ani jego współpracownicy (przede wszystkim rzecznik prasowy) nigdy publicznie nie wymieniali nazwiska Nawalny, posługując się innymi określeniami typu „bloger” czy „ten człowiek”.

Czytaj więcej

Ilia Ponomariow: W Rosji czas sięgnąć po koktajle Mołotowa

„Ponad 20 lat Putina u władzy udowodniły, że polityczne zabójstwa mają dla niego całkiem praktyczny aspekt – za każdym razem nie tylko ofiara, ale sposób jej zamordowania był dokładnie przemyślany. Powolne zabijanie Nawalnego, prowadzenie go przez wszystkie kręgi piekieł systemu łagrów, by w końcu wysłać za krąg polarny miało właśnie taki sens: pamięć o stalinowskim Gułagu jest już w rosyjskich genach i to, co robili z Nawalnym, powinno było obudzić właśnie te wspomnienia” – sądzą niezależni rosyjscy specjaliści od spraw swoich służb specjalnych z portalu Agentura.ru.

Obecni w kręgach rosyjskich władz do śmierci Nawalnego odnieśli się dość cynicznie. „Ktoś oczekiwał czegoś innego? To by się stało prędzej czy później”, „on był z góry skazany, w takich warunkach nie przeżywają” – mówili rozmówcy związani z Kremlem niezależnemu portalowi Meduza. Z dwóch i pół roku w łagrach (wcześniej, zaraz po powrocie do Rosji po próbie otrucia Nawalny pół roku siedział w areszcie) prawie rok opozycjonista spędził w karcerach. Były sowiecki dysydent, więzień i były izraelski minister Natan Szaranski mówił, że ta kara jest bardzo dotkliwa fizycznie – chłód, niedożywienie, czasami ciemność. Stosowana w długich okresach czasu bardzo podrywa zdrowie więźnia. Sam Szaranski spędził 400 dni w sowieckich karcerach, ale w ciągu dziewięciu lat.

Śmierć Aleksieja Nawalnego. Demokratyczne państwa nie mają jak ukarać Władimira Putina

Rozmówców Meduzy z Kremla bardziej interesował wpływ śmierci opozycjonisty na ich sprawy. Choć oceniali ją jako „bardzo negatywne wydarzenie”, uważali, że nie wpłynie na kampanię przed marcowymi wyborami prezydenckimi, jak i na wynik samego głosowania, które wygra Putin. Za to na pewno negatywnie wpłynie na ewentualne próby rozmów o zakończeniu wojny z Ukrainą. – Po czymś takim nie można się już dogadywać – powiedział jeden z nich o ewentualnym stosunku Zachodu do negocjacji z Kremlem. Część urzędników pociesza się jednak, że „za tydzień nie będą jej pamiętać” – zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami.

A Zachód z kolei nie ma już jak ukarać Putina za mord polityczny. – Sankcje i tak są bezprecedensowe, no i rosyjski prezydent jest poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Jedyny sposób, by poważnie zareagować, to nie uznawać Putina za prezydenta. Bezprawność sprawowania przez niego władzy już jest oczywista, a po 17 marca (wyborach, które zostaną sfałszowane – red.) będzie porażająca. Ale Zachód nie jest na to gotów. Dla niego jest ważne by „rozmawiać z Putinem” i „utrzymać kanały łączności” – sądzi rosyjski niezależny dziennikarz Iwan Preobrażenski.

Aleksiej Nawalny (1976–2024)

Aleksiej Nawalny (1976–2024)

Foto: AFP

Państwa zachodnie zaś nawet w sprawie zamordowania Nawalnego nie są w stanie przemówić jednym głosem. Jedynie niecała połowa członków UE i NATO bezpośrednio lub pośrednio obwiniła rosyjskie władze lub Putina za tę śmierć. Wśród tych ostatnich, którzy tylko pośrednio wskazywali na Kreml, był m.in. kanclerz Niemiec i premier Polski (choć już prezydent Duda bezpośrednio oskarżył „kremlowski reżim”). Około piątej części euroatlantyckiej wspólnoty milczało, jak Budapeszt czy Ankara. W tej ostatniej stolicy zakazano nawet wiecu rosyjskich emigrantów przeciw Kremlowi, choć wcześniej wydawano zgodę na akcje proukraińskie.

Poza Europą żaden z przywódców nie winił Putina, też najczęściej nic nie mówiąc. Milczą największe państwa świata: Chiny, Indie, Indonezja, RPA, Brazylia, Arabia Saudyjska.

Aleksiej Nawalny zmarł nagle w łagrze za kołem podbiegunowym. Prawdziwa przyczyna śmierci nie jest obecnie znana, i prawdopodobnie długo nie będzie. Dowództwo łagru leżącego w pobliżu Salechardu, lekarze i władze medyczne z samego miasta, szefostwo zakładów karnych – wszyscy podają sprzeczne informacje.

Od soboty matka opozycjonisty nie może nawet odnaleźć ciała syna. Według niepotwierdzonych informacji znajduje się ono w kostnicy szpitala okręgowego w Salechardzie.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Rosyjska wojna z książkami. „Propagowanie nietradycyjnych preferencji seksualnych”
Społeczeństwo
Wielka Brytania zwróci cztery włócznie potomkom rdzennych mieszkańców Australii
Społeczeństwo
Pomarańczowe niebo nad Grecją. "Pył może być niebezpieczny"
Społeczeństwo
Sąd pozwolił na eutanazję, choć prawo jej zakazuje. Pierwszy taki przypadek
Społeczeństwo
Hipopotam okazał się samicą. Przez lata ZOO myślało, że jest samcem