Mohamed al-Fayed zmarł 30 sierpnia, w przeddzień 26. rocznicy śmierci Diany i Dodiego.
Mohamed al-Fayed: W Wielkiej Brytanii zawsze outsider
Al-Fayed urodził się w Aleksandrii. Karierę biznesową rozpoczął od sprzedaży napojów gazowanych, potem pracował jako sprzedawca maszyn do szycia.
Majątku dorobił się w branży nieruchomości, dostawczej i budowlanej. Początkowo działał na Bliskim Wschodzie, potem przeniósł się do Europy.
Czytaj więcej
15 lat po śmierci Lady Di powstaje film o ostatnich latach jej życia. Zobaczymy niezależną, silną kobietę czy skrzywdzonego Kopciuszka? – pisze Bar...
Jak podkreśla Reuters al-Fayed - mimo posiadania domu towarowego Harrods (kupił go w 1985 roku, sprzedał katarskiemu funduszowi w 2010), klubu piłkarskiego Fulham i hotelu Ritz w Paryżu - na Wyspach zawsze był traktowany jako outsider.
Al-Fayed miał żal do brytyjskiego rządu, że ten nie przyznał mu obywatelstwa, mimo iż miliarder mieszkał w tym kraju przez dekady. Często groził, że przeniesie się do Francji, która przyznała mu Legię Honorową, najwyższe cywilne odznaczenie. Egipcjanin mieszkał w Wielkiej Brytanii od 1974 roku.
Mohamed al-Fayed przekonywał, że jego syna i księżną Dianę zamordowano na zlecenie księcia Filipa
Przez 10 lat życia al-Fayed starał się udowodnić, że jego syn, Dodi i księżna Diana nie zginęli w wypadku samochodowym w tunelu w Paryżu, lecz w rzeczywistości zostali zamordowani przez brytyjską rodzinę królewską.
Czytaj więcej
Egipcjanin Mohammed Al-Fayed sprzedał za 1,5 mld funtów jeden z najsłynniejszych sklepów na świecie - Harrodsa
Miliarder twierdził, że Diana była w ciąży z Dodim w momencie śmierci (choć nie przedstawił na to żadnych dowodów) i oskarżał księcia Filipa, męża królowej Elżbiety II, że ten zlecił brytyjskim służbom specjalnym zamordowanie Diany, aby uniemożliwić jej ślub z muzułmaninem i urodzenie mu dziecka.
Diana i Dodi spotykali się po rozwodzie księżnej z księciem Karolem.
W 1994 roku al-Fayed wywołał skandal ujawniając, że płacił politykom, by zadawali w parlamencie pytania w jego imieniu.
Reuters przypomina, że Egipcjanin potrafił szokować - kiedyś stwierdził, że chciałby po śmierci zostać zmumifikowany i pochowany złotym sarkofagu w szklanej piramidzie na dachu domu towarowego Harrods.
Jako właściciel klubu Fulham wzniósł pomnik Michaela Jacksona przed stadionem, mimo że amerykański piosenkarz pojawił się na trybunach tylko na jednym meczu Fulham. Kiedy kibice krytykowali wzniesienie pomnika stwierdził, że "jeśli nie rozumieją i nie doceniają tego daru, mogą iść do diabła".