Reklama

„Za życiem” w poślizgu. NIK znów krytykuje wykonanie programu dla rodzin z ciężko chorym dzieckiem

5,2 mln zł – tyle w 2022 roku miało pójść na zakup sprzętu dla banków mleka kobiecego w kilku województwach. Nie wydano ani złotówki. To jedna z nieprawidłowości, jaką Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła w wykonaniu programu „Za życiem”. Wyszła ona na jaw przy okazji standardowej, corocznej kontroli budżetu Ministerstwa Zdrowia.
Program „Za życiem" miał wspierać kobiety, które zdecydowały się na urodzenie ciężko chorego dziecka

Program „Za życiem" miał wspierać kobiety, które zdecydowały się na urodzenie ciężko chorego dziecka

Foto: shutterstock

Program „Za życiem” powstał w 2016 roku po odrzuceniu przez Sejm obywatelskiego projektu, mającego całkowicie zakazać przerywania ciąży. Politycy PiS zdecydowali się na ten ruch, wystraszeni masowymi manifestacjami. By uspokoić środowiska pro-life, rząd zapowiedział program wsparcia dla kobiet w ciąży z powikłaniami. W domyśle miał zachęcić kobiety będące w ciąży z chorymi dziećmi, by nie decydowały się na aborcję.

Najbardziej znanym elementem programu jest jednorazowe świadczenie 4 tys. złotych z tytułu urodzenia dziecka z ciężkim upośledzeniem lub nieuleczalną chorobą. Jednak w rzeczywistości program składa się z ponad 30 rodzajów działań, podzielonych na sześć priorytetów. Jego poszerzenie ogłosił rząd na początku 2022 roku, dodając, że zwiększy się też finansowanie programu. W latach 2017–2021 kosztował około 3 mld złotych, zaś na kolejne pięć lat przewidziano dwukrotnie więcej.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: Samo „trumienkowe” to za mało

To, jak z programem radzi sobie rząd, sprawdziła NIK, a wnioski nie są optymistyczne. Nieprawidłowości znaleziono w Ministerstwie Zdrowia, który jest jednym z głównych resortów wykonujących program.

Program „Za życiem”. Nieprzygotowany resort

Zdaniem NIK nie zrealizowane zadanie, dotyczące banków mleka, jest tylko jednym z dwóch, które napotkały problemy. Kolejne dotyczy wczesnej rehabilitacji dzieci z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą zagrażającą życiu. Zaplanowano na nie pół miliona złotych, leczy wydano tylko 56 tys. złotych, bo konkurs ogłoszono dopiero pod koniec października i przystąpiły do niego tylko dwa podmioty.

Reklama
Reklama

W raporcie NIK rysuje się obraz ministerstwa, w którym miesiącami przedłuża się opiniowanie ważnych zadań i przygotowanie konkursów. „Długotrwały proces realizacji poszczególnych etapów zadań wynikający m.in. z nieporozumień we współpracy dwóch zaangażowanych departamentów świadczy o tym, że Ministerstwo Zdrowia nie było przygotowane do realizacji programu kompleksowego wsparcia dla rodzin »Za życiem«” – stwierdza Izba.

– Mam nadzieję, że ustalenia NIK doprowadzą do konkluzji prawnokarnych, by osoby odpowiedzialne za klapę programu „Za życiem” pociągnąć do odpowiedzialności – komentuje senator KO Krzysztof Brejza, który również podjął się zbadania, jak idzie wykonanie programu.

Czytaj więcej

NIK kontroluje Lasy Państwowe. Nieprawidłowości i nadużycia

W marcu opublikował odpowiedź na swoje wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia, z którego wynika, że z 30 obiecanych przez rząd ośrodków dziecięcej opieki koordynowanej w 2022 roku działało tylko pięć, są też duże opóźnienia w tworzeniu domów dla kobiet w ciąży i samotnych matek. Jak ustalił senator, powstało tylko jedno z obiecanych tanich mieszkań na wynajem dla rodzin z ciężko chorym dzieckiem.

Oczekiwana oferta?

Co na to rząd? Na naszą prośbę o ocenę programu nie odpowiedziały resorty zdrowia i rodziny. Przed miesiącem, w odpowiedzi na interpelację posłanki niezrzeszonej Hanny Gill-Piątek, pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych Paweł Wdówik przekonywał, że program „Za życiem” „wprowadził wiele nowych, a także postulowanych już wcześniej rozwiązań oraz stanowi pierwszą kompleksową, oczekiwaną społecznie ofertę wsparcia dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin, która rozwijana jest również w ramach innych programów”.

Problem w tym, że najnowsze ustalania NIK i senatora Brejzy są tylko kolejnymi z podobnymi wnioskami. Wyjątkowo krytyczną ocenę programowi wystawiła w 2021 roku NIK w specjalnie poświęconym mu raportowi. „Zarówno w zakresie dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, jak i instrumentów polityki na rzecz rodziny, część zaplanowanych form pomocy w ogóle nie została wdrożona, a jeszcze większa – w niewielkim stopniu” – oceniła NIK. Z raportu wynikało m.in., że niemal w zerowym stopniu działało wsparcie psychologiczne i psychiatryczne dla kobiet w powikłanych ciążach oraz tych noszących płód z wadą letalną. Ostro skrytykowano też jeden z najważniejszych celów programu, czyli ustanowienie asystentów rodziny. Asystent „nie stał się kluczowym ogniwem wsparcia w procesie niesienia pomocy tej grupie rodzin [z najciężej chorymi dziećmi]” – napisała NIK.

Reklama
Reklama

NIK podkreśliła wówczas, że program nabrał szczególnego znaczenia w październiku 2020 roku, gdy TK zabronił aborcji ze względu na wady płodu. – Politycy PiS chętnie mówią o pomocy chorym dzieciom, jednak okazuje się ona być tylko slajdem z prezentacji premiera Morawieckiego – krytykuje Brejza.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Start sezonu Veturilo 2026. Więcej rowerów i nowe trasy. Czy Warszawa doczeka się roweru zimą?
Społeczeństwo
Wkra wylała. Kolejne ostrzeżenia IMGW
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Społeczeństwo
Takich temperatur nie było od dawna. W tych regionach będzie najcieplej
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama