„Za życiem” w poślizgu. NIK znów krytykuje wykonanie programu dla rodzin z ciężko chorym dzieckiem

5,2 mln zł – tyle w 2022 roku miało pójść na zakup sprzętu dla banków mleka kobiecego w kilku województwach. Nie wydano ani złotówki. To jedna z nieprawidłowości, jaką Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła w wykonaniu programu „Za życiem”. Wyszła ona na jaw przy okazji standardowej, corocznej kontroli budżetu Ministerstwa Zdrowia.

Aktualizacja: 31.07.2023 07:48 Publikacja: 31.07.2023 03:00

Program „Za życiem" miał wspierać kobiety, które zdecydowały się na urodzenie ciężko chorego dziecka

Program „Za życiem" miał wspierać kobiety, które zdecydowały się na urodzenie ciężko chorego dziecka

Foto: shutterstock

Program „Za życiem” powstał w 2016 roku po odrzuceniu przez Sejm obywatelskiego projektu, mającego całkowicie zakazać przerywania ciąży. Politycy PiS zdecydowali się na ten ruch, wystraszeni masowymi manifestacjami. By uspokoić środowiska pro-life, rząd zapowiedział program wsparcia dla kobiet w ciąży z powikłaniami. W domyśle miał zachęcić kobiety będące w ciąży z chorymi dziećmi, by nie decydowały się na aborcję.

Najbardziej znanym elementem programu jest jednorazowe świadczenie 4 tys. złotych z tytułu urodzenia dziecka z ciężkim upośledzeniem lub nieuleczalną chorobą. Jednak w rzeczywistości program składa się z ponad 30 rodzajów działań, podzielonych na sześć priorytetów. Jego poszerzenie ogłosił rząd na początku 2022 roku, dodając, że zwiększy się też finansowanie programu. W latach 2017–2021 kosztował około 3 mld złotych, zaś na kolejne pięć lat przewidziano dwukrotnie więcej.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: Samo „trumienkowe” to za mało

To, jak z programem radzi sobie rząd, sprawdziła NIK, a wnioski nie są optymistyczne. Nieprawidłowości znaleziono w Ministerstwie Zdrowia, który jest jednym z głównych resortów wykonujących program.

Program „Za życiem”. Nieprzygotowany resort

Zdaniem NIK nie zrealizowane zadanie, dotyczące banków mleka, jest tylko jednym z dwóch, które napotkały problemy. Kolejne dotyczy wczesnej rehabilitacji dzieci z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą zagrażającą życiu. Zaplanowano na nie pół miliona złotych, leczy wydano tylko 56 tys. złotych, bo konkurs ogłoszono dopiero pod koniec października i przystąpiły do niego tylko dwa podmioty.

W raporcie NIK rysuje się obraz ministerstwa, w którym miesiącami przedłuża się opiniowanie ważnych zadań i przygotowanie konkursów. „Długotrwały proces realizacji poszczególnych etapów zadań wynikający m.in. z nieporozumień we współpracy dwóch zaangażowanych departamentów świadczy o tym, że Ministerstwo Zdrowia nie było przygotowane do realizacji programu kompleksowego wsparcia dla rodzin »Za życiem«” – stwierdza Izba.

– Mam nadzieję, że ustalenia NIK doprowadzą do konkluzji prawnokarnych, by osoby odpowiedzialne za klapę programu „Za życiem” pociągnąć do odpowiedzialności – komentuje senator KO Krzysztof Brejza, który również podjął się zbadania, jak idzie wykonanie programu.

Czytaj więcej

NIK kontroluje Lasy Państwowe. Nieprawidłowości i nadużycia

W marcu opublikował odpowiedź na swoje wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia, z którego wynika, że z 30 obiecanych przez rząd ośrodków dziecięcej opieki koordynowanej w 2022 roku działało tylko pięć, są też duże opóźnienia w tworzeniu domów dla kobiet w ciąży i samotnych matek. Jak ustalił senator, powstało tylko jedno z obiecanych tanich mieszkań na wynajem dla rodzin z ciężko chorym dzieckiem.

Oczekiwana oferta?

Co na to rząd? Na naszą prośbę o ocenę programu nie odpowiedziały resorty zdrowia i rodziny. Przed miesiącem, w odpowiedzi na interpelację posłanki niezrzeszonej Hanny Gill-Piątek, pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych Paweł Wdówik przekonywał, że program „Za życiem” „wprowadził wiele nowych, a także postulowanych już wcześniej rozwiązań oraz stanowi pierwszą kompleksową, oczekiwaną społecznie ofertę wsparcia dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin, która rozwijana jest również w ramach innych programów”.

Problem w tym, że najnowsze ustalania NIK i senatora Brejzy są tylko kolejnymi z podobnymi wnioskami. Wyjątkowo krytyczną ocenę programowi wystawiła w 2021 roku NIK w specjalnie poświęconym mu raportowi. „Zarówno w zakresie dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, jak i instrumentów polityki na rzecz rodziny, część zaplanowanych form pomocy w ogóle nie została wdrożona, a jeszcze większa – w niewielkim stopniu” – oceniła NIK. Z raportu wynikało m.in., że niemal w zerowym stopniu działało wsparcie psychologiczne i psychiatryczne dla kobiet w powikłanych ciążach oraz tych noszących płód z wadą letalną. Ostro skrytykowano też jeden z najważniejszych celów programu, czyli ustanowienie asystentów rodziny. Asystent „nie stał się kluczowym ogniwem wsparcia w procesie niesienia pomocy tej grupie rodzin [z najciężej chorymi dziećmi]” – napisała NIK.

NIK podkreśliła wówczas, że program nabrał szczególnego znaczenia w październiku 2020 roku, gdy TK zabronił aborcji ze względu na wady płodu. – Politycy PiS chętnie mówią o pomocy chorym dzieciom, jednak okazuje się ona być tylko slajdem z prezentacji premiera Morawieckiego – krytykuje Brejza.

Program „Za życiem” powstał w 2016 roku po odrzuceniu przez Sejm obywatelskiego projektu, mającego całkowicie zakazać przerywania ciąży. Politycy PiS zdecydowali się na ten ruch, wystraszeni masowymi manifestacjami. By uspokoić środowiska pro-life, rząd zapowiedział program wsparcia dla kobiet w ciąży z powikłaniami. W domyśle miał zachęcić kobiety będące w ciąży z chorymi dziećmi, by nie decydowały się na aborcję.

Najbardziej znanym elementem programu jest jednorazowe świadczenie 4 tys. złotych z tytułu urodzenia dziecka z ciężkim upośledzeniem lub nieuleczalną chorobą. Jednak w rzeczywistości program składa się z ponad 30 rodzajów działań, podzielonych na sześć priorytetów. Jego poszerzenie ogłosił rząd na początku 2022 roku, dodając, że zwiększy się też finansowanie programu. W latach 2017–2021 kosztował około 3 mld złotych, zaś na kolejne pięć lat przewidziano dwukrotnie więcej.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Prof. Andrzej Nowak: Liczę, że Andrzej Duda przeczyta list Szczepana Twardocha i podpisze ustawę o języku śląskim
Społeczeństwo
Rusłan Szoszyn z Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego
Społeczeństwo
Sondaż: Czy zdaniem Polaków za pożarami w Polsce mogą stać rosyjskie służby?
Społeczeństwo
Co z końmi na szlaku do Morskiego Oka? Rząd przedstawił ustalenia
Społeczeństwo
Morskie Oko: Starosta tatrzański tłumaczy dlaczego meleksy nie mogły zastąpić koni