Na zdjęciach, których nie widziano podczas demonstracji w Tel Awiwie od lat, policja na koniach próbowała powstrzymać demonstrantów przed naruszeniem barykad
Funkcjonariusze zabierali uczestników demonstracji z ulicy, gdy w tle pozostali krzyczeli "hańba" i "jesteśmy większością i wyszliśmy na ulice".
Jeden z protestujących w Tel Awiwie, ranny po wystrzeleniu granatu hukowego, kucał trzymając się za głowę, obok niego leżała izraelska flaga i kałuża krwi.
Radio Reshet Bet podało, że policja użyła armatki wodnej do rozproszenia demonstrantów.
- Nie zaakceptujemy przemocy wobec policji, blokowania dróg czy łamania prawa. Prawo do demonstracji nie jest prawem do anarchii - powiedział premier Izraela Beniamin Netanjahu, którego nacjonalistyczno-religijna koalicja rządząca forsowała w środę zmiany w sądownictwie.
Skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir powiedział, że niektórzy demonstranci rzucali kamieniami, a policja użyje wszelkich dostępnych środków, aby powstrzymać "anarchistów" od zamieszek i blokowania dróg.
Czytaj więcej
Dziesiątki tysięcy Izraelczyków protestowało w sobotę przeciwko planom skrajnie prawicowego rządu dotyczącym przebudowy systemu prawnego, trzy dni...
Plan reformy sądownictwa obejmuje przyznanie parlamentarzystom z koalicji rządzącej decydującego wpływu na wybór sędziów i ogranicza zakres uprawnień Sądu Najwyższego do odrzucania przepisów lub orzekania przeciwko władzy wykonawczej.
W parlamencie komisja Knesetu ds. konstytucji, sprawiedliwości i prawa wstępnie zatwierdziła więcej propozycji zawartych w planie, w głosowaniu zbojkotowanym przez polityków opozycji, którzy twierdzą, że Izrael przestanie istnieć jako demokracja, jeśli plan zostanie wprowadzony w życie.
Proponowane zmiany w sądownictwie już wpłynęły na walutę i wzbudził niepokój wśród niektórych zachodnich sojuszników o zdrowie izraelskiej demokracji.
Zwolnijcie trochę, może zjednoczcie ludzi, spróbujcie zbudować jakiś konsensus - powiedział ambasador USA Tom Nides we wtorek na konferencji Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym na Uniwersytecie w Tel Awiwie.
Netanjahu, który jest sądzony w sprawie zarzutów korupcyjnych, którym zaprzecza, twierdzi, że zmiany przywrócą równowagę między gałęziami rządu i pobudzą biznes. Ekonomiści i eksperci prawni twierdzą, że wyizolują one Izrael i spowodują spustoszenie w gospodarce.
Sondaże wykazały, że plan jest niepopularny wśród większości Izraelczyków, którzy woleliby osiągnąć kompromis.