Jubileusze, szczególnie te okrągłe, to zawsze dobra okazja, by spojrzeć na to, co udało się zrobić i zastanowić się, co można jeszcze zmienić i co przyniesie przyszłość. W ciągu 35 lat zbudowaliśmy rynek, który dla wielu mniejszych giełd i podmiotów może być punktem odniesienia. Mieliśmy okresy wielkiej chwały i ogromnego zainteresowania, co tylko rozbudziło apetyty. Skoro bowiem powiedziało się „A”, wypadałoby też powiedzieć „B”. Po pierwszych sukcesach przyszły jednak też trudniejsze momenty, którym trzeba było stawić czoła. Wydaje się, że dzisiaj znów można patrzeć w przyszłość z większym optymizmem.
Rola rynku w gospodarce
Optymizm na rynku jest oczywiście napędzany trwającą ponad trzy lata hossą. WIG, czyli indeks szerokiego rynku, w ubiegłym roku przebił psychologiczny poziom 100 tys. punktów, a kolejne miesiące pokazują, że wcale nie zamierza się zatrzymywać.
To, co jednak wciąż pozostaje największym wyzwaniem to udział rynku kapitałowego w gospodarce i jego rola w finansowaniu przedsiębiorstw. W tym przypadku, statystyki pozostawiają wiele do życzenia. To jednak też duże pole do poprawy. Najlepszym tego dowodem jest relacja kapitalizacji rynku w relacji do PKB. W przypadku polskiej giełdy wskaźnik jest na poziomie 27 proc. W przypadku Szwecji, która często jest stawiana za wzór funkcjonowania rynku kapitałowego wskaźnik ten przekracza 170 proc. Średnia dla całej Unii Europejskiej to około 60 proc.
– Mamy pełną świadomość, że polski rynek kapitałowy pozostaje wciąż zbyt mały w relacji do PKB. Kapitalizacja krajowych spółek na poziomie około 27 proc. PKB – czyli kilkakrotnie niższym niż w krajach Europy Zachodniej – nie pozwala jeszcze giełdzie w pełni realizować jej podstawowej funkcji: efektywnego finansowania inwestycji i innowacji oraz aktywnego przyciągania na parkiet nowych spółek – przyznaje Tomasz Bardziłowski, prezes GPW. Jak z kolei podkreśla Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich, statystyki to jedno. Mówiąc o rynku kapitałowym trzeba patrzeć też szerzej, również przez pryzmat całego społeczeństwa.
– Choć zasadniczą funkcją rynku kapitałowego jest finansowanie najbardziej dynamicznych i innowacyjnych firm, jest on także miejscem efektywnej alokacji oszczędności obywateli. Im silniejszy będzie rynek kapitałowy, tym skuteczniej będzie służyć budowaniu zamożności jego obywateli. Obecna struktura oszczędności gospodarstw domowych Polaków, gdzie ponad połowa środków znajduje się na niskooprocentowanych rachunkach bankowych, stanowi wyzwanie dla rozwoju rynku. To nieporównywalnie więcej niż w krajach wyżej rozwiniętych. Taka struktura jest szkodliwa zarówno dla polskiej gospodarki, bo ogranicza podaż krajowego kapitału dla polskich firm na rynku kapitałowym, jak i dla samych oszczędzających, którzy nie uczestniczą we wzroście produktywności polskiej gospodarki – podkreśla Markiewicz.
Odnaleźć się w nowej rzeczywistości
W przeszłości giełda przyciągała uwagę m.in. poprzez wielkie prywatyzacje. Do tej pory wspominany jest debiut samej GPW na giełdzie. W ofercie operatora w 2010 r. udział wzięło 323 tys. inwestorów indywidualnych, co do dzisiaj pozostaje wynikiem nie do pobicia. Rzeczywistość jednak się zmieniła i trzeba teraz szukać nowych motorów wzrostu. Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej mówi się o odrodzeniu rynku IPO. Trzeba jednocześnie pamiętać, że rynek kapitałowy to nie tylko same IPO. W ubiegłym roku w ramach procesów ABB i SPO przeprowadzono transakcje na około 20 mld zł.
– Naszą bezsprzecznie mocną stroną jest wysoka płynność, rosnąca skala obrotów oraz silna obecność inwestorów zagranicznych, co potwierdza dojrzałość rynku i międzynarodowe zaufanie do polskiej gospodarki. Największe niewykorzystane rezerwy widzimy przede wszystkim w mobilizacji krajowego kapitału, zwiększeniu liczby spółek wzrostowych i technologicznych na parkiecie oraz dalszym rozwoju instrumentów umożliwiających długoterminowe inwestowanie, takich jak ETF-y. To właśnie w tych obszarach koncentrujemy dziś nasze strategiczne działania – mówi Bardziłowski.
– Silny rynek kapitałowy jest kluczowy w unowocześnianiu polskiej gospodarki. To fundament jakościowego wzrostu gospodarczego kraju opartego na wiedzy i innowacjach. Potrzebna jest więc polityka gospodarcza, która zachęca społeczeństwo do inwestycji dla dobra polskich firm i społeczeństwa. Po to, aby pobudzać krajową podaż kapitału, należy także zwiększać konkurencyjność polskiego otoczenia regulacyjnego tak, aby zachęcało ono do inwestowania w Polsce, a spółki do wchodzenia na giełdę. Ważne jest, aby procedury administracyjne były konkurencyjne wobec tych, z którymi mają do czynienia uczestnicy rynku w innych krajach i żeby domy maklerskie, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, firmy zarządzania aktywami wybierały polski obszar regulacyjny do rejestracji i prowadzenia działalności – podkreśla Markiewicz.