Jak pisze „Kommiersant”, oficjalne dane wskazują, że spadek liczby turystów przyjeżdżających do Rosji w ujęciu rok do roku wyniesie zaledwie 40 proc., z prawie 290 tys. w ubiegłym roku do 190 tys. w roku bieżącym.

W 2019 roku Rosję odwiedziło około 5,1 mln turystów. Aż 400 tys. przyjechało wówczas do kraju w ramach zorganizowanej wycieczki.

Siergiej Romaszkin, szef biura podroży Delfin, który oszacował 90-procentowy spadek przyjazdów na wycieczki zorganizowane do Rosji, podkreślił, że „branża ma wiele problemów w związku z negatywnym wizerunkiem Rosji, zakazem używania kart Visa i Mastercard w kraju oraz restrykcyjnym system wizowym Rosji”. - Przepływ turystów zapewniają indywidualne wyjazdy turystyczne, biznesowe i prywatne - dodał Dmitrij Gorin, wiceprezes Rosyjskiego Związku Przemysłu Turystycznego.

Czytaj więcej

W Egipcie będzie mniej rosyjskich turystów

Ze względu na trudności, wiele biur podróży stawia obecnie na organizację wycieczek krajowych do Moskwy czy Petersburga.

Zdaniem ekspertów, biorąc pod uwagę obecną sytuację, w 2023 roku nie należy spodziewać się zauważalnego napływu turystów z Europy.  Prognozuje się jednak "niewielki wzrost" przyjazdów turystów, pochodzących z krajów, które mają podpisane umowy o ruchu bezwizowym z Rosją. Są to między innymi Iran, Turcja czy Indie.

Niektórzy eksperci branży turystycznej liczą na to, że w 2023 roku turystyka będzie napędzana głównie przez rynek azjatycki. W tym kontekście szczególnie optymistycznie patrzą oni na Chiny, które w styczniu mają otworzyć swoje granice.