Meteorolodzy zapowiadają śnieżyce w rejonie Wielkich Jezior, gwałtowne opady marznącego deszczu na wschodnim wybrzeżu i zimny wiatr wiejący z prędkością do 100 km na godzinę nawet na południu USA, w pobliżu granicy z Meksykiem.
USA doświadczają obecnie zjawiska określanego "bombą cyklonową". Towarzyszyć mogą jej opady śniegu w trakcie których na godzinę spadnie do 1,25 cm śniegu oraz gwałtowne porywy wiatru doprowadzające do zawiei i zamieci, i ograniczające widoczność.
Temperatura w niektórych częściach USA ma spaść nawet do - 40 stopni Celsjusza.
Przerwy w dostawach prądu wywoływane gwałtownymi porywami wiatru, intensywne opady śniegu i duże oblodzenie, oraz burze śnieżne mogą sprawić, że podróżowanie po USA, w czasie uderzenia bomby cyklonowej, może być praktycznie niemożliwe.
Prezydent Joe Biden apelował do Amerykanów, aby nie opóźniali wyjazdu na święta Bożego Narodzenia i wyruszyli już w czwartek. - To nie będzie po prostu śnieżny dzień jak w czasach, gdy byliście dziećmi, to coś poważniejszego - stwierdził.
W niektórych miejscach na wschodzie USA ma spaść do 30 cm śniegu.
Temperatury na południowym-wschodzie Stanów Zjednoczonych mogą spaść poniżej minus 30 stopni Celsjusza.
Ponad 4,5 tys. lotów krajowych w USA zaplanowanych na czwartek i piątek zostało odwołanych.