Pytanie ma związek z doniesieniami "Newsweeka", który dotarł do informacji wskazującej, że zanim w 2014 roku taśmy z rozmowami nagranymi m.in. w lokalu "Sowa i Przyjaciele" ujrzały światło dzienne, zostały sprzedane Rosjanom. MIał tak zeznać wspólnik Marka Falenty, Marcin W.
Twierdząco na tak postawione pytanie odpowiedziało 46,7 ankietowanych. Wśród odpowiedź "zdecydowanie tak" wskazało 16,6 proc. pytanych.
Przeciwnego zdania jest 23,5 proc. badanych, wśród nich 10 proc. uważa, że Rosja "zdecydowanie" nie wpłynęła na zmianę władzy w wyborach w 2015.
Czytaj więcej
Dotychczas w żadnym śledztwie dotyczącym afery taśmowej nie badano rosyjskiego wątku – ustaliła „Rzeczpospolita”.
Bardzo wielu Polaków, bo aż 30 proc. respondentów, nie ma zdania na ten temat.
Ciekawie kształtują się odpowiedzi na wyżej opisane pytanie wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy.
35 zwolenników PiS uważa, że Rosjanie nie ingerowali w zmianę władzy w Polsce, przy czym "zdecydowanie" uważa tak 16 proc.
Aż 37 procent miało problem z udzieleniem odpowiedzi.
Więcej niż jedna czwarta, 27 proc. badanych wyborców PiS uważa, że
rosyjskie służby mogły wpłynąć na zmianę władzy poprzez aferę podsłuchową w 2014 r."Zdecydowanie" uważa tak 16 proc., "raczej" - 11 proc. ankietowanych.
W przypadku sympatyków opozycji większość, bo 59 proc., uważa, że Rosjanie chcieli wpłynąć na zmianę władzy, 24 proc. uważa tak "zdecydowanie".
"Raczej nie" odpowiedziało 13 proc. zwolenników opozycji, a 5 proc. "zdecydowanie nie". 22 proc. wyborców opozycji nie wiedziało, jakiej odpowiedzi udzielić.
Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony w dniach 21-23 października 2022 roku metodą CAWI & CATI 50/50 na reprezentatywnej grupie tysiąca Polaków.