W języku polskim w odniesieniu do państw używa się zazwyczaj przyimka "w"/"we" (w Polsce, w Niemczech, we Francji). Wyjątkiem są niektóre państwa wyspiarskie (np. "na Kubie", ale już "w Nowej Zelandii") oraz niektórzy sąsiedzi Polski. Przyimka "na" zwyczajowo używa się, gdy mówi się o pobycie w państwach bałtyckich ("na Litwie", "na Łotwie", chociaż "w Estonii"), a także w stosunku do Białorusi, Ukrainy, Słowacji i Węgier.

W momencie wybuchu wojny Rosji z Ukrainą niektórzy zaczęli przedstawiać postulat, by wobec Ukrainy przestać stosować przyimek "na", ponieważ sugeruje on, że nie mamy do czynienia z odrębnym, niepodległym państwem lecz regionem będącym częścią jakiejś większej całości, co byłoby zgodne z rosyjską narracją i dążeniami Rosji do podporządkowania sobie Ukrainy. Stąd zaczęto propagować wyrażenie "w Ukrainie", które miało podkreślać, iż Ukraina jest suwerennym bytem państwowym.

Rada Języka Polskiego wydawała w sprawie określeń "na Ukrainie/w Ukrainie" kilka opinii. W najnowszej, z lipca 2022 roku czytamy, że "zwyczaj językowy preferujący przyimki na i do w odniesieniu do nazw niektórych bezpośrednich i pośrednich sąsiadów Polski ukształtował się bardzo dawno, kiedy zupełnie inne były granice państw oraz poczucie wspólnoty państwowej czy dynastycznej". "Stanowi on relikt dawnej rzeczywistości, nie jest zaś przejawem kwestionowania suwerenności Ukrainy, Litwy, Łotwy, Białorusi, Słowacji ani Węgier" - podkreśla Rada Języka Polskiego.

Jednocześnie Rada Języka Polskiego zauważa, że częstotliwość używania przyimków "w" i "do" w kontekście do Ukrainy rośnie. "W wypadku Ukrainy jest jeszcze więcej językowych argumentów za konstrukcjami w Ukrainie / do Ukrainy. Oficjalna nazwa tego państwa nie zawiera słowa republika ani innego – brzmi po prostu Ukraina. Nie możemy więc wybrać wersji bardziej oficjalnej i łączyć przyimka w ze słowem republika, tak jak to robimy z nazwami innych państw (por. oficjalne: w Republice Białorusi/Republice Litewskiej), gdyż taka wersja nie istnieje" - czytamy w opinii RJP z lipca tego roku.

Rada Języka Polskiego zachęca do "szerokiego stosowania składni w Ukrainie i do Ukrainy i nie uznaje składni z na za jedyną poprawną (jak można przeczytać w drukowanych wydawnictwach poprawnościowych)". "Przyimki w oraz do są zalecane szczególnie w języku publicznym (urzędowym, prasowym) i w tych kontekstach, w których moglibyśmy zastąpić słowo Ukraina wyrażeniem państwo ukraińskie. Piszmy więc wizyta prezydenta w Ukrainie, a nie na Ukrainie. Lepiej pisać o wojnie w Ukrainie niż na Ukrainie, choć druga wersja też nie jest niepoprawna" - czytamy w wydanej opinii.

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy, której z form - "na Ukrainie" czy "w Ukrainie" używają na co dzień.

Formę "na Ukrainie" wskazało 57,9 proc. ankietowanych.

Z kolei formy "w Ukrainie" na co dzień używa 16,1 proc. ankietowanych.

26 proc. respondentów używa obu tych form.

- Zwrotu „na Ukrainie” używa blisko 2 na 3 badanych między 25 a 34 rokiem życia i ¾ osób z miejscowości liczących od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców. Sformułowanie „w Ukrainie” jest bardziej popularne wśród mężczyzn (19%) niż kobiet (13%). Częściej niż pozostali używają go najmłodsi uczestnicy badania (23%) - komentuje wyniki badania Małgorzata Bodzon, senior project manager w SW Research.

Metodologia badania:

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 26.07-27.07.2022 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.