Wyspa Południowa to 800 mieszkańców. Dystrykt Clutha, w którym leży miasteczko Kaitangata, wyludnia się w zastraszającym tempie, już teraz wolnych jest ponad 1000 miejsc pracy - informuje TVN24BiS.

Lokalne władze i właściciele firm prowadzą kampanię, która ma na celu ściągnięcie na wyspę nowych mieszkańców. Oferują specjalne, zachęcające pakiety, obejmujące intratne stanowiska i domy. 

Jak mówi burmistrz dystryktu Clutha, Bryan Cadogen, pakiety te mają ożywić region i stworzyć szanse rozwoju dla tych, którzy zechcą w nim zamieszkać. 

Pakiet, który obejmuje dom i ziemię, ma wartość około 230 tys. dolarów nowozelandzkich, czyli ok. 650 tys. zł. Ponadto z otwartymi rękami czekają na nowych mieszkańców szkoły, bary, pizzerie, fabryki sera i mleczarnie. 

Jak podkreśla burmistrz Cadogen, niektóre z ofert pracy są "fenomenalnie dobre", bo wynagrodzenie zaczyna się w ich przypadku od równowartości 140 tys. zł. Bezrobocie wśród młodych osób wynosi 2. Dwie osoby. 

Zdaniem Cadogena, Kaitangata to idealne miejsce na spełnienie swoich "kiwi marzeń" - odpowiednika amerykańskiego ideału kariery "od pucybuta do milionera".