W wyniku zamachu stanu od władzy odsunięto pełniącą de facto rolę szefa rządu Aung San Suu Kyi, która - podobnie jak prezydent Birmy - została aresztowana.

O proteście lekarzy informuje nowo powołany Ruch Obywatelskiego Nieposłuszeństwa Mjanmy.

W wydanym oświadczeniu Ruch podkreśla, że armia przedłożyła własne interesy nad interesy społeczeństwa zmagającego się z trudnościami w dobie pandemii koronawirusa.

"Odmawiamy posłuszeństwa wobec poleceń nielegalnego reżimu wojskowego, który pokazał, że nie ma żadnego szacunku dla naszych biednych pacjentów" - głosi oświadczenie.

Do Ruchu mają dołączać też studenci.

W Birmie zmarło jak dotąd ponad 3,1 tys. chorych na COVID-19.

Armia uzasadnia przejęcie władzy w kraju domniemanymi fałszerstwami w czasie wyborów z listopada 2020 roku, w których Narodowa Liga na rzecz Demokracji Aung San Suu Kyi zdobyła 83 proc. głosów.

Potępienie wobec zamachu stanu w Birmie wyraziły już USA i państwa Zachodu. Państwa południowo-wschodniej Azji zachowują wobec zamachu powściągliwość. Chiny wezwały obie strony do szanowania konstytucji i nie sięgania po przemoc.