Trwają czynności wyjaśniające z udziałem m.in. przedstawicieli Urzędu Morskiego w Gdyni.

Jak podaje RRMF FM do zdarzenia doszło w nocy. Ważący prawie 8 tysięcy ton - nie licząc ładunku - rosyjski statek zboczył z toru wodnego, czyli trasy prowadzącej do portu.

Rosyjski statek Ruslana wykonał ostry obrót o ponad 180 st. na ok. trzy kable przed wejściem na mieliznę (ok. jednego kilometra od krawędzi plaży), po czym udał się na kotwicowisko portu Gdańsk. Jednostka była o włos od wpłynięcia na mieliznę u brzegów Wyspy Sobieszewskiej. Interweniowała m.in. Straż Graniczna.

Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa wysłała na miejsce zdarzenia szybki statek ratowniczy Wiatr. Zadysponowano też jednostkę pływającą Straży Granicznej. Funkcjonariusze weszli na pokład. Okazało się, że kapitan statku ma jeden promil, a dwóch oficerów - po półtora promila alkoholu. Wszyscy to Rosjanie.

Jak podaje portalmorski.pl, statek płynął z Kłajpedy (Litwa) z prędkością ok. 11 węzłów wprost ku plaży na Wyspie Sobieszewskiej - poza wyznaczonym torem wodnym.

Statek został zatrzymany. O sprawie poinformowano policję i prokuraturę. Postępowanie prowadzi też Urząd Morski.