Według najnowszych badań ukraińskiego ośrodka Rejtyng, negatywne opinie co do uczciwości dotyczą polityków z różnych obozów politycznych, zwłaszcza prezydenta Wiktora Janukowycza i jego głównej oponentki, byłej premier Julii Tymoszenko. Podobne są opinie o Serhiju Tihipce, wicepremierze i współpracowniku Janukowycza, oraz byłym szefie MSZ, dziś opozycjoniście Arseniju Jaceniuku, a nawet o liderze radykalnych nacjonalistów Ołehu Tiahnyboku.
Aż 37 procent badanych sądzi, że Janukowycz troszczy się wyłącznie o utrzymanie władzy, a 35 procent, że wy- łącznie o władzę walczy pani Tymoszenko.
– Nasze badania potwierdzają, że czołowi ukraińscy politycy nie cieszą się poparciem społecznym – powiedział „Rz" Ołeksij Antypowycz, szef Rejtyngu. – Przeważają negatywne oceny, przekonanie, że przede wszystkim dążą do władzy i są podatni na korupcję – dodał Antypowycz.
Regularnie przeprowadzane przez ten ośrodek badania popularności polityków wskazują na znaczny spadek w przypadku prezydenta Janukowycza (dziś nieco ponad 20 procent) i Julii Tymoszenko (poniżej 20 procent). Zdaniem Switłany Kononczuk z Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych nie oznacza to radykalizacji ukraińskiego społeczeństwa.
– Panują negatywne nastroje związane z uświadomieniem sobie tego, że 20 lat nowego państwa przyniosło więcej rozczarowań niż zdobyczy. 20. rocznica niepodległości jest okazją do zastanowie- nia się, jaka jest dziś Ukraina i jej politycy – powiedziała „Rz".
Grupa intelektualistów i obrońców praw człowieka, m.in. były prezydent Czech Vaclav Havel, były prezydent Niemiec Richard von Weizsäcker i Dalajlama, w ogłoszonej w Pradze deklaracji napisała, że od objęcia prezydentury przez Janukowycza pogarsza się stan ukraińskiej demokracji. „Ukraina znalazła się na rozdrożu. Jeden drogowskaz prowadzi do demokracji, drugi – ku samowładztwu; ten drugi może wieść Ukrainę mroczniejszą i bardziej niebezpieczną drogą" – podkreślili.