Trak dramatyczne sceny rozegrały się przy ulicy Piernikarczyka w Rudzie Śląskiej. W dawnym budynku hotelu robotniczego są mieszkania socjalne. W sumie 98.
Jedno z nich zajmuje 56-letni mężczyzna. Jak większość z sąsiadów żył z pomocy społecznej, która ostatnio obniżyła mu kwotę zasiłku.
Tak drastycznie, że mężczyzna chciał popełnić samobójstwo. Bał się, że nie wystarczy mu na życie. Odkręcił zawory w kuchence gazowej. Na podłogę rozlał rozpuszczalnik, który zamierzał podpalić.
Jednak do wybuchu nie doszło. Mężczyzna sam zadzwonił na policję, by poinformować co zamierza zrobić. – Powiedział nam, że wysadzi budynek w powietrze – opowiada mł. asp. Arkadiusz Ciozak, rzecznik komendy w Rudzie Śląskiej.
Dyżurny od razu na miejsce wysłali patrol. Powiadomiono też pogotowie gazowe i straż pożarną. Policjanci bardzo szybko dostali się do mieszkania i obezwładnili 56-latka.
– Tragedia była o krok, w pomieszczeniach było czuć znaczne stężenie gazu – mówi mł. asp. Arkadiusz Ciozak.
Ratownicy przewietrzyli mieszkanie. Zabezpieczyli butlę gazową z której chciał skorzystać desperat. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie. Był trzeźwy.
Dziś usłyszy zarzuty spowodowanie zagrożenia dla życia mieszkańców budynku. Za co grozi nawet do 10 lat więzienia.