Już nie tylko genialni fałszerze, jak Zdzisław N. z Krakowa zwany Matejką, który większość życia spędził w więzieniu za podrabianie pieniędzy, garną się do tego fachu. Z danych Komendy Głównej Policji, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że liczba fałszerstw banknotów i późniejszego wprowadzania ich na rynek wzrosła w ubiegłym roku o ponad 2 tys.
Stwierdzono wtedy aż 8,3 tys. tego typu przestępstw. Jak wynika z danych NBP, w obiegu w minionym roku było 11,5 tys. falsyfikatów, czyli o 2,5 tys. więcej niż rok wcześniej. – Banknoty, które były najczęściej fałszowane, to 20, 50, i 100 zł – mówi Przemysław Kuk, rzecznik NBP.
Policja twierdzi, że mniej jest dużych nielegalnych fabryk należących do gangów, za to więcej małych, „domowych" manufaktur, gdzie dzięki drukarkom, skanerom i urządzeniom do cięcia papieru powstają podróbki.
Domowych produkcji jest coraz więcej. W tym miesiącu w Krakowie policjanci rozbili dwie grupy, które fałszowały i wypuszczały na rynek banknoty 50-złotowe. Wprowadzili do obiegu podrobione pieniądze o wartości ok. 17 tys. zł.
– Banknoty były prymitywnie podrabiane i rozprowadzane w wiejskich sklepach. Wpadli, kiedy ekspedientka się zorientowała, że klient zapłacił fałszywką – mówi Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Rozbita w 2014 r. szajka działająca w Toruniu też, mając drukarkę i skaner, wytwarzała pieniądze, w tym małe nominały – 10 zł i 20 zł. Fałszerze wpadli, gdy ich wysłanniczka na stacji benzynowej próbowała zapłacić tymi pieniędzmi. W torebce miała 30 banknotów 10-złotowych i ok. 80 stuzłotówek. Fałszerstwem parają się nastolatkowie. Np. 17-latek z Małopolski wciągnął do produkcji szkolnych kolegów. Wpadli, płacąc na festynie.
Domowe podróbki są zwykle kiepskiej jakości, ale ich wytwórcy korzystają z tego, że np. na bazarach na banknoty o małych nominałach nikt nie zwraca uwagi.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Za podrabianie pieniędzy grozi do 25 lat więzienia, za wpuszczanie ich do obrotu – do dziesięciu lat. Chociaż przestępstw jest więcej, to nie są one zagrożeniem dla państwa. W porównaniu z 1,5 mld legalnych banknotów, jakie w 2014 r. były w obiegu, ilość fałszywek jest znikoma (7,5 banknotu na 1 mln w obiegu). – Polski złoty w porównaniu z walutami innych krajów jest rzadko fałszowany – mówi Przemysław Kuk.
Jak sprawdzić autentyczność? NPB doradza metodę DPPS, czyli „dotknij, popatrz, przechyl, sprawdź". – Każdy może w łatwy sposób ocenić autentyczność posiadanego banknotu, np. dotykając wybranych wypukłych głównych elementów szaty graficznej, oglądając np. znak wodny w świetle, przechylając banknot w celu oceny zmiany koloru pasa opalizującego, sprawdzając czytelność mikrodruków, tj. tekstów wykonanych małymi literami na stronach przednich i odwrotnych wszystkich nominałów.
Od kwietnia 2014 r. banknoty o nominałach 10, 20, 50 i 100 zł mają lepsze zabezpieczenia. Np. wzbogacony znak wodny z cyfrowym oznaczeniem nominału i pas opalizujący w kolorze turkusowym.