Na Facebooku założyli specjalną grupę „Nie dla ekshumacji śp. Sebastiana Karpiniuka", do której w ciągu tygodnia zapisało się już ponad 1,5 tys. osób.
- Zmarłym należy się spokój, cześć i szacunek. Ekshumacje dla politycznych celów są skandalem – pisze jeden z internautów.
Inny podkreśla, że „spokój zmarłych był kiedyś świętością, szanowaną nawet przez tzw. komunę. Ale musiała przyjść 'dobra zmiana', by wszystko legło w gruzach".
- Każdy z nas powinien głośno wyrażać swój sprzeciw. Nie możemy być obojętni na to barbarzyństwo. To wielki wstyd polskiego Kościoła - podkreśla.
Kolejny wspomina, że Sebastian Karpiniuk był jednym z najlepszych polityków w parlamencie, miał przed sobą wspaniałą przyszłość, a jego wypowiedzi trafiały w sedno problemu.
- Miał ogromną klasę polityczną. Wiele osób spośród ofiar katastrofy ceniłem, jednak śmierć Sebastiana Karpiniuka dotknęła mnie najbardziej – twierdzi autor wpisu.
Następna osoba z grupy przystępując do niej podkreśla, że protestuje przeciwko barbarzyństwu władz i instrumentalnemu traktowaniu ciał ofiar tej tragicznej katastrofy oraz przeciwko dręczeniu rodzin, przyjaciół, znajomych i nieznajomych przekonanych o bezsensowności i okrucieństwie takich działań.
Założyciele grupy, przyjaciele posła podkreślają, że zmarły w maju tego roku ojciec Sebastiana Karpiniuka nie chciałby, aby kiedykolwiek ekshumowano jego syna.
– On już nie żyje, dlatego my musimy bronić jego woli – tłumaczą. Chcą bronić szczątek tragicznie zmarłego posła przed ekshumacją.
– Gdyby miało dojść do tej ekshumacji, to może pojedziemy na grób Sebka i nie pozwolimy na to. Symbolicznie przykujemy się do pomnika broniąc dostępu. Wszystkich nas nie powsadzają. – piszą na profilu grupy.
Sebastian Karpiniuk miał 38 lat. Był posłem na sejm piątej i szóstej kadencji z listy PO. Jego imieniem nazwano kołobrzeski stadion piłkarski.