Dyrektor szkoły Kuang Fu w Xinzhu oświadczył już, że bierze na siebie odpowiedzialność za incydent i podał się do dymisji. Zapewnił też, że teraz nauczyciele w szkole położą większy nacisk na uświadomienie uczniom jakich zbrodni dopuścili się naziści - elementem tego programu mają być pokazy filmów takich jak "Lista Schindlera" czy "Życie jest piękne".

O sprawie zrobiło się głośno, gdy zdjęcia uczniów w czarnych mundurach podobnych do tych, noszonych przez SS i noszących na ramionach opaski ze swastyką zostały rozpowszechnione w sieci. Na jednym zdjęć widać, jak jeden z uczniów wykonuje nazistowski salut.

Przeciwko paradzie zaprotestowało już izraelskie Biuro ds. Gospodarki i Kultury na Tajwanie (ISECO) (jest to de facto przedstawicielstwo dyplomatyczne Izraela). Na profilu ISECO na Facebooku możemy przeczytać, że całe zdarzenie jest "godne ubolewania" oraz "szokujące". "Szkoły powinny uczyć tolerancji i zrozumienia między narodami, jesteśmy głęboko zawiedzeni faktem, że coś takiego wydarzyło się na Tajwanie" - czytamy w oświadczeniu.

"Z całą mocą potępiamy to wydarzenie i wzywamy władze Tajwanu, wszystkich szczebli, do uruchomienia programów edukacyjnych, których celem będzie wyjaśnienie prawdziwego znaczenia Holocaustu i przekazanie uniwersalnego znaczenia tej historii" - apeluje ISECO.

Dlaczego uczniowie zdecydowali się na taką paradę? "Taipei Times" pisze, że część z nich nie zdawała sobie sprawy ze zbrodni, jakich dokonali naziści, a inni uznali, że najważniejszy jest fakt, iż przerobienie szkolnych mundurków na stroje imitujące nazistowskie mundury będzie stosunkowo proste.

Profesor Hua Yih-fen z Narodowego Uniwersytetu Tajwanu zwróciła uwagę, że brak empatii dla historycznych traum przeżytych przez inne narody okazany przez młodych ludzi wskazuje na kryzys systemu edukacji obywatelskiej i historycznej na wyspie.

Hua Yih-fen przypomniała przy tym, że Tajwan sam naznaczony był rządami o charakterze autorytarnym, i z tym dziedzictwem - jak dodała - najwyraźniej boryka się do dziś.