Posłanka Beata Mazurek i poseł Marek Opioła po wyjściu z zamkniętego posiedzenia speckomisji stwierdzili, że "jest ono farsą".

Ich zdaniem obecny na posiedzeniu szef SKW płk Piotr Pytel wycofał się z zarzutów wobec likwidatora WSI Antoniego Macierewicza, dotyczących oddania raportu do tłumaczenia przed ujawnieniem dokumentu.

- Szef SKW pokazał kolejną umowę z tłumaczką. Została ona podpisana w marcu 2007 r. (raport stał się jawny w lutym - red.). Służby nie mają żadnych dowodów, które wskazywałyby, że raport został przetłumaczony niezgodnie z prawem - mówił Opioła. Dodał, że szef SKW wycofywał się z zarzutów o nieprawidłowościach przy tłumaczeniu.

Według Mazurek szef SKW nie potrafił odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie skierował wcześniej sprawy do organów ścigania.

Kilkadziesiąt minut później posiedzenie opuścili przedstawiciele SKW, którzy nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami i poseł SLD Stanisław Wziątek oraz poseł PO Marcin Kierwiński.

- SKW przedstawiła nowe informacje, ale jest ich za mało, by formułować wnioski - mówił Wziątek i dodał, że sprawa wymaga dalszego badania. Kolejne posiedzenie planowane jest za kilka tygodni. Kierwiński stwierdził, że "SKW nie stawia żadnych zarzutów". - Pytaliśmy po co było takie tłumaczenie - wyjawił. Przyznał, że służby nie pokazały dokumentów, które przesądzałyby o tym, że tłumaczenie wykonano przed ujawnieniem raportu.

Według "Wprost" raport z likwidacji WSI tłumaczyła zatrudniona bez przetargu Irina O., Rosjanka, która mieszkała w budynku przeznaczonym dla obsługi ambasady rosyjskiej. Takie informacje miał przekazać Pytel komisji w zeszłym tygodniu.

Komisja ma dziś zapoznać się z informacjami służb na ten temat i kolejnością wydarzeń - zapowiadała przewodnicząca komisji Elżbieta Radziszewska. Twój Ruch domaga się powołania komisji śledczej w tej sprawie.