Studenci medycyny uciekają za granicę. Warunki pracy nie zachęcają by zostali

Niemcy, Wielka Brytania, Szwecja i Norwegia – to tam chcą wyjeżdżać rodzimi studenci medycyny.

Publikacja: 15.06.2023 03:00

Studenci medycyny uciekają za granicę. Warunki pracy nie zachęcają by zostali

Foto: Adobe Stock

Tylko 13 proc. studentów medycyny wyklucza wyjazd z Polski. Reszta myśli o emigracji, ale wcale nie ze względu na niskie zarobki. To przede wszystkim sytuacja społeczo-polityczna, jakość zatrudnienia, miejsca pracy i sprzętu, a także niemożność godzenia obowiązków zawodowych z rodzinnymi zniechęcają do pozostania w kraju. Tak wynika z badania Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzonego wśród studentów szóstego roku medycyny. Istotnym czynnikiem skłaniającym młodych medyków do wyjazdu jest też hejt. Niemal 90 proc. badanych zgodziło się z takim stwierdzeniem.

– Studenci mówili o atmosferze wokół zawodu lekarza, zarówno tworzonej przez władzę, jak i tej w stosunkach między pacjentami a lekarzami czy między starszymi stażem medykami a młodszymi – wyjaśniła, prezentując raport, Dominika Pszczółkowska-Mościcka, jedna z jego autorów.

Młodzi są pewni, że poradzą sobie za granicą. Większość z nich rozważa jednak wyjazd dopiero po uzyskaniu pełnych kwalifikacji – po specjalizacji (54 proc.). Krajem najczęściej wymienianym jako kierunek rozważanej emigracji są Niemcy. Wskazał na nie prawie co trzeci respondent. Kolejne to Wielka Brytania, Szwecja i Norwegia.

Jeśli młodzi pozostaną w Polsce, chcą pracować w szpitalu klinicznym (30 proc.) albo w szpitalu publicznym w mieście wojewódzkim (29 proc.). Tylko 6 proc. studentów przyznała, że zamierza pracować w prywatnej placówce.

Czytaj więcej

Polskie uczelnie atrakcyjne dla zagranicznych studentów

W Polsce na 10 tys. mieszkańców przypada zaledwie 34,3 lekarzy. To jeden z najgorszych wyników wśród krajów OECD. Dlatego Ministerstwo Zdrowia postanowiło kształcić ich więcej. Dopuszcza też nowe uczelnie, także zawodowe, do prowadzenia kierunków lekarskich. Limit przyjęć na studia na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym zwiększy się w przyszłym roku o 322 w porównaniu z obecnym. Dla osób kształcących się za darmo i po polsku limit zwiększono aż o 393 miejsca kosztem studiów niestacjonarnych i prowadzonych w obcym języku.

Prawie wszyscy ankietowani studenci uważają, że zmiany i tak nie rozwiążą problemu niedoboru lekarzy w Polsce. Ich zdaniem nauka na nowych kierunkach jest zagrożeniem ze względu na obniżenie jakości. A żeby zdać Lekarski Egzamin Końcowy, wystarczy nauczyć się pytań udostępnionych w bazie. Pochodzi z niej 70 proc. pytań. Tu jednak resort zdrowia szykuje zmiany.

– Chcemy zmniejszyć dostępność pytań z bazy do 50 proc. To poniżej progu zdawalności. Jest on na poziomie 56 proc. Żeby zdać, trzeba będzie odpowiedzieć na pytania niepublikowane – zapowiedziała Małgorzata Zadrożna, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. I dodała, że przyszłoroczny egzamin powinien odbyć się już na nowych zasadach.

To zdaniem samorządu lekarskiego nie wystarczy.

– 50 proc. z bazy to wciąż za dużo. 30 proc. to maksimum – uważa Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego