- Czujemy się zlekceważeni. Myślę, że minister zdrowia Adam Niedzielski poczuł się dotknięty tym, że przekazaliśmy pismo z zaproszeniem panu premierowi – mówiła przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) Krystyna Ptok na porannej konferencji Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Ochrony Zdrowia (KPSPOZ). Protestujący medycy przekazali na niej, że premier nie przyjął ich zaproszenia i w piątek o godz. 9 nie pojawił się na spotkaniu w siedzibie samorządu pielęgniarek i położnych.

A wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak dodał, że zarówno pacjenci, jak i system ochrony zdrowia, nie mogą już dłużej czekać, a jedynym ciałem, które może zakończyć protest, jest KPSPOZ. Nawiązywał do spotkania zespołu trójstronnego ds. ochrony zdrowia, które rozpoczęło się o godz. 11.

Czytaj więcej

Krystyna Ptok, Maciej Krawczyk
Mają dosyć rozmów z wiceministrami zdrowia. Medycy oczekują premiera

Poinformował, że KPSOZ wysłał wszystkim uczestnikom zespołu list, w którym apeluje, by walczyli o dobro polskiego systemu opieki zdrowotnej i nie podpisywali porozumienia, ponieważ to KPSOZ reprezentuje pracowników systemu opieki zdrowotnej, reprezentując 600 tys. osób.

- Forum zespołu trójstronnego reprezentuje wszechstronny punkt widzenia i możemy wypracować tu kompleksowe rozwiązania uwzględniające perspektywę pracowników i pracodawców ora rządu. Punktem wyjścia dla zespołu jest dyskusja o możliwych scenariuszach podziału nakładów na zdrowie. Podział środków będzie uwzględniał nie tylko gwarancję wzrostu wynagrodzeń, ale też interes pacjenta, m.in. kwestię refundacji i innego rodzaju świadczeń – mówił przed spotkaniem minister zdrowia Adam Niedzielski.

Jak jednak podkreślali członkowie zespołu, podczas spotkania nie doszło do podpisania porozumienia. Posumowano jedynie dotychczasowe rozmowy z protestującymi i ich propozycje. Jak mówiła przewodnicząca sekretariatu ochrony zdrowia w NSZZ „Solidarność” Maria Ochman, zespół nie podpisuje żadnych porozumień.