– Resort specjalnie przedłuża rozmowy na temat porozumienia, dlatego zdecydowaliśmy o zaostrzeniu protestu. Od piątku białe miasteczko 2.0 wraca do funkcjonowania na starych zasadach. Wracamy też do akcji oddawania krwi – zapowiedział w rzecznik miasteczka Gilbert Kolbe tuż po czwartym spotkaniu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia.

Czytaj więcej

Matyja: Nie można tak lekceważyć lekarzy

I podkreśla, że przedstawiciele resortu unikają rozmów na temat zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, koncentrując się głównie na pozafinansowych postulatach protestujących medyków, takich jak urlop zdrowotny czy system no fault.

Wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Anna Bazydło dodała, że wiceminister zdrowia ds. dialogu Piotr Bromber „zakończył spotkanie w sposób gwałtowny i wyszedł".

Protestujący liczyli na to, że podczas czwartego już spotkania z przedstawicielami ministerstwa będą mogli rozmawiać o rzeczach dla nich najistotniejszych, a więc zwiększeniu nakładów na ochronę zdrowia. Niestety, dyskusja została sprowadzona do kwestii technicznych.

Tymczasem od października do protestu planują dołączyć studenci kierunków medycznych, którzy zapowiadają manifestacje w kilkunastu miastach Polski. Zespoły studentów planują takie protesty m.in. w Warszawie, Gdańsku, Zabrzu, Poznaniu, Krakowie, Katowicach, Białymstoku, Łodzi, Wrocławiu czy Szczecinie.