21 listopada 2014 r. to ważna data dla wszystkich radnych bieżącej kadencji, którzy nie ubiegali się o reelekcję bądź przegrali ostatnie wybory.
W tym dniu kończy się kadencja zainaugurowana cztery lata temu i bieg rozpoczyna siedmiodniowy termin na zgłoszenie pracodawcy chęci powrotu do pracy. Sęk w tym, że przepisy ustawy o samorządzie gminnym regulujące zasady powrotu do pracy po urlopie bezpłatnym udzielonym na czas pełnienia funkcji radnego są nieprecyzyjne.
Niejasne przepisy
– Przede wszystkim art. 24c gminnej ustawy ustrojowej operuje pojęciem wygaśnięcia mandatu – mówi prof. Andrzej Szewc z Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach. – To sugeruje, że powrót do pracy radny ma zgłaszać, w wyznaczonym terminie, jedynie w sytuacji, gdy jego mandat wygasł w trakcie kadencji. Tymczasem bez wątpienia chodzi o każdy przypadek ustania mandatu, a więc także w związku z końcem kadencji – wyjaśnia.
Na tym nie koniec. Cytowany przepis mówi o „przywróceniu radnego do pracy" po urlopie bezpłatnym. To z kolei sugeruje, że ten stosunek pracy rozwiązał się. Tymczasem urlop bezpłatny takiego skutku nie wywołuje. Dopiero niezgłoszenie powrotu do pracy w terminie może powodować wygaśnięcie stosunku pracy.
31,9 proc.