Wczoraj na sejmowej Komisji Administracji i Cyfryzacji posłowie i urzędnicy NFZ podsumowali rok funkcjonowania eWUŚ, czyli elektronicznego systemu służącego do weryfikacji ubezpieczenia pacjenta.

Z informacji zaprezentowanych przez przedstawicieli Funduszu wynika, że w bazie eWUŚ są nadal błędy.   Okazuje się, że niepełne dane do wykazu ubezpieczonych przesyła Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Prowadzi ono system ?PESEL-net dla służb mundurowych.

W danych, które przesyłają urzędnicy MSW do NFZ, są błędy w numerach ubezpieczonych. Z informacji MSW wynika też często, że jakaś osoba  zmarła. Błąd ujawnia się, gdy zgłasza się ona do lekarza. Chodzi zwłaszcza o osoby, które zakończyły pracę  i są na etapie ubiegania się o emeryturę lub rentę.

Przedstawiciele NFZ zaznaczyli też wczoraj, że bazy danych ubezpieczonych nie da się udoskonalić przez zmianę przepisów. Chodzi raczej o błędy ludzkie w instytucjach zajmujących się przesyłaniem danych do Funduszu, czyli ZUS, KRUS i MSW.

Informacje o ubezpieczonych do Funduszu przekazują także gminy. Dzieje się tak, bo np. osoby ubogie mają prawo do ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie decyzji wójta czy burmistrza. Kłopot w tym, że urzędnicy w samorządach wprowadzając dane do systemu, robią błędy w nazwiskach osób ubezpieczonych. Później okazuje się w przychodni, że jakaś osoba nie ma prawa do leczenia.

Co więcej, błędy w eWUŚ wynikają z tego, że ludzie nie wypełniają swoich obowiązków. Jedni zapominają zgłosić do ubezpieczenia dziecko, a inni nie zgłaszają np. informacji, że ubezpieczony zmarł za granicą.

Posłowie zaznaczyli jednak, że za zły przepływ informacji odpowiadają nie tylko obywatele. Trzeba z nich zdejmować obowiązki biurokratyczne. Dlatego instytucje, które mają informacje o urodzonym dziecku,  np. szpitale czy urzędy stanu cywilnego, same powinny zadbać o to, żeby nowego obywatela zgłosić do ubezpieczenia.