Część urzędników stanu cywilnego zwraca uwagę, że drukowane z systemu Źródło wielojęzyczne odpisy skrócone aktów urodzenia, małżeństwa czy zgonu mogą być nieważne. A to dlatego, że nie odpowiadają wzorom określonym w załącznikach do sporządzonej w 1976 r. w Wiedniu, a ratyfikowanej przez Polskę w 2004 r. konwencji nr 16.
– Nowe wzory zawierają więcej symboli i danych, niż wymaga konwencja – zwraca uwagę Elżbieta Ulrich, kierownik USC w Kołobrzegu. – Może to być kłopotem dla osób, które planują np. ślub za granicą. Niemiecki czy włoski USC może ich bowiem nie uznać za prawidłowe – dodaje.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych uspokaja jednak, że z nowymi wzorami wszystko jest w porządku. – Wzory odpowiadają konwencji – zapewnia Małgorzata Woźniak, rzecznik MSW. – Ponadto wraz z opisem zostały przekazane wszystkim państwom stronom konwencji. Otrzymały one także informację, że do 31 sierpnia odpisy wielojęzyczne mogą być przez polskie USC wystawiane zarówno na starych, jak i na nowych drukach – dodaje.
A to oznacza, że planujący ślub w Amsterdamie mogą w tamtejszym urzędzie przedstawić odpisy wielojęzyczne sporządzone według różnych wzorów.
Okazuje się, że odmienne od konwencyjnych wzory są powszechnie stosowane.
– Trochę innymi wzorami posługują się Włosi czy Szwajcarzy – wskazuje Tomasz Brzózka, prezes Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego.
– Konwencja bowiem wymaga, aby stosowany przez państwo wzór zawierał elementy pozwalające zidentyfikować dokument jako odpis wielojęzyczny – wyjaśnia Sławomir Wojciechowski, kierownik USC w Nowej Soli. – Jego szata graficzna natomiast nie ma znaczenia – zapewnia.
Dlatego np. w Turcji odpis wielojęzyczny aktu urodzenia czy małżeństwa zawiera więcej danych, niż wymaga konwencja. A w holenderskim odpisie aktu małżeństwa nie ma nazwisk rodowych małżonków.
Tak zmodyfikowany wzór musi zostać zaakceptowany przez Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Komisji Stanu Cywilnego.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.cyrankiewicz@rp.pl