Reklama

Pierwsze zgrzyty w koalicji, czyli sejmowa awantura o wiatraki

Sejmowa koalicja zaliczyła pierwszą poważną wpadkę, wrzucając do projektu ustawy o zamrożeniu cen energii, przepisy o OZE. To styl PiS, z którym obiecywano walczyć - twierdzą eksperci.
Paulina Hening-Kloska wraz z rzecznikiem PSL Miłoszem Motyką oraz Borysem Budką podczas konferencji

Paulina Hening-Kloska wraz z rzecznikiem PSL Miłoszem Motyką oraz Borysem Budką podczas konferencji prasowej w Sejmie w Warszawie na temat projektu ustawy ws. tańszego prądu

Foto: PAP/ Tomasz Gzell

Grupa posłów Koalicji Obywatelskiej i Polski 2050 wniosła we wtorek do marszałka Sejmu poselski projekt ustawy o zamrożeniu cen energii. Pracami nad ustawą chwaliła się Paulina Hennig-Kloska, kandydatka na minister klimatu w rządzie Donalda Tuska.

Kontrowersje wybuchły, gdy okazało się, że w projekcie oprócz prokonsumenckich regulacji znajduje się również „wklejka” przepisów ułatwiających inwestycje w farmy wiatrowe. Zakładały one m.in. zmniejszenie wymaganej odległości wiatraków od zabudowy mieszkaniowej (minimum 300 m w przypadku zabudowy wielorodzinnej i 400 m w przypadku zabudowy jednorodzinnej), a także od parków narodowych i rezerwatów przyrody.

Alarm podnieśli posłowie Lewicy i działacze organizacji pozarządowych, m.in. Fundacji Basta. Ta ostatnia zarzuciła autorom projektu forsowanie przepisów, które umożliwią wywłaszczanie osób prywatnych w celu budowy elektrowni wiatrowych i innych inwestycji OZE, ponieważ po wejściu w życie staną się one celem publicznym. A to już poważna ingerencja w prawo własności i prawa obywateli.

Czytaj więcej

Zmiana ustawy wiatrakowej na legislacyjne skróty

Sprawę szybko podchwycili politycy PiS. Licząc, że może być ona przyczyną pierwszych pęknięć w koalicji, która zamierza wkrótce utworzyć rząd.

Reklama
Reklama

Politykom PiS podczas naprędce zwołanej konferencji odpowiedzieli Hennig-Kloska wraz z rzecznikiem PSL Miłoszem Motyką oraz Borysem Budką. Ten ostatni, szef Klubu KO, zapowiedział „autopoprawkę 500 m oraz normy hałasu” i przekonywał, że w projekcie nie ma mowy o wywłaszczeniach, a interesy mieszkańców będą chronione.

Od „wklejki” odcięli się natomiast ludowcy. – Nikt z PSL pod tym projektem się nie podpisał. Projektodawcy poszli zbyt ambitnie – powiedział Motyka. Dodał, że „niektóre przepisy wymagają doprecyzowania”, i przypomniał, że ustawa nie była jeszcze procedowana, dopiero zajmą się nią połączone komisje Energii i Administracji.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Czy Donald Tusk chce wracać do czasów Mira i Zbycha?

Mało transparentny sposób tworzenia prawa skrytykowali eksperci. – Takie działanie jest powtórzeniem tego, co obserwowaliśmy już w Sejmie poprzedniej kadencji. To rozczarowujące, bo pokazuje, że proces legislacyjny stanowi zaledwie narzędzie do osiągnięcia celu znanego głównie wnioskodawcom. Nie służy stworzeniu przejrzystych przepisów – zauważył prof. Krzysztof Izdebski, prawnik z Fundacji Batorego.

Zauważył też, że jeśli przepisy o OZE okażą się sensowne, to „powinny obronić się jako odrębny projekt”.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama