To ewidentny wyłom od przestrzeganego od ponad roku zakazu TSUE.

Rozprawa skierowana została na rozprawę na 15 września 2021 r. (sygn. akt II DOW 5/21). Takie postanowienie nie ma uzasadnienia, a sędzia nie komentuje sprawy. Wszystko jednak wskazuje, że przynajmniej część sędziów tej izby uważa, że jeżeli prezes TSUE jednoosobowo mógł zawiesić tymczasowo polskie dyscyplinarki sędziowskie, to sędzia ID (przewodniczący składu w danej sprawie) jednoosobowo może wyznaczyć kolejny termin rozprawy.

Czytaj także:

Trybunał Konstytucyjny wypowie się o statusie Izby Dyscyplinarnej kwestionowanej przez TSUE

Sama sprawa dotyczy wrocławskiego sędziego Roberta W. skazanego już prawomocnie na rok więzienia w zawieszeniu za kradzież w dwóch supermarketach sprzętu elektronicznego (m.in głośniki, dwa pendrive'y za ponad 4 tys. zł). Tu chodzi natomiast o postępowanie dyscyplinarne sędziego, który w I instancji w Izbie Dyscyplinarnej 14 marca 2019 r. został uznany winnym zarzucanych mu czynów stanowiących przewinienie dyscyplinarne i wymierzono mu karę złożenia z urzędu.

Sędzia się jednak odwołał, i obyła się nawet jedna rozprawa w II instancji ID, ale druga rozprawa już się nie odbyła z powodu postanowienia tymczasowego TSUE z 8 kwietnia 2020 r. (wydanego przez jego prezesa), w którym Polska została zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych dotyczących właściwości Izby Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów, ze względu na znane zastrzeżenie co do jej niezależności.

Tymczasem 15 czerwca Trybunał Konstytucyjny wróci do rozpoznawania pytania prawnego Izby Dyscyplinarnej, czy ma ona respektować tymczasowy zakaz TSUE prowadzenia dyscyplinarek sędziowskich. Pytanie takie sędzia ID Małgorzata Bednarek sformułowała dzień po tym, jak TSUE wydał tymczasowe postanowienie.

Sprawa przed TK dotyczy jednak szerszej materii: relacji prawa Unii i wyroków TSUE do polskiej konstytucji, a w praktyce ma pewnie stanowić dodatkowe wzmocnienie stanowiska polskich władz i części sędziów, że w sprawach organizacji sądownictwa UE i TSUE nie powinny zbyt radykalnie ingerować.