Złożył pan pierwszy pozew za działanie sędziów w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Padło na sędziego Macieja Nawackiego. To przypadek?
Absolutnie nie. Na tę sprawę trzeba popatrzeć dwutorowo. Po pierwsze – w tamtym czasie pan Nawacki reprezentował Skarb Państwa jako prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie. Po drugie – to w związku z jego czynnościami, jego zachowaniami, doszło do konieczności wypłacenia odszkodowania i pokrycia kosztów procesu przez Sąd Rejonowy w Olsztynie. Jestem teraz prezesem tego sądu, więc powinienem domagać się zwrotu tych pieniędzy od pana Nawackiego.
Jaka to suma?
Żądanie opiewa na 96 424 zł wraz z odsetkami, a więc do czasu wydania wyroku i doliczenia odsetek będzie to wyższa kwota.
Na czym konkretnie miało polegać szkodliwe działanie ówczesnego prezesa SR w Olsztynie? Wszyscy pamiętamy podarcie przez Macieja Nawackiego projektu uchwały zgromadzenia sędziów tamtejszego sądu. To najmocniejszy z zarzutów?
Podarcie projektu uchwały było manifestacją jego poczucia bezkarności, braku empatii i szacunku dla innych kolegów i dla instytucji zgromadzenia. To zachowanie było bardzo podobne do ostatniego zachowania Karola Nawrockiego na Węgrzech wobec dziennikarza chcącego zadać mu pytanie. Poprzednia grupa rządząca najwyraźniej uważała, że zawsze będzie u władzy i nikt tego nie zmieni, więc żadne rozliczenia za łamanie prawa jej nie dosięgną w przyszłości. Tę butę pan Nawacki okazywał wielokrotnie.
Czytaj więcej
Skarb Państwa złożył pozew o zapłatę przeciwko członkowi tzw. neoKRS, sędziemu Maciejowi Nawackiemu. Chodzi o koszty jego decyzji, gdy był prezes...
Te jego zachowania powinny być ocenione przez pryzmat odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego, który ma dawać przykład nie tylko na sali rozpraw, ale także w życiu osobistym i zawodowym, także w działalności służbowej niepolegającej na wymierzeniu stricte sprawiedliwości. Czyli także jako prezes. Za to nie można go jednak pociągnąć do odpowiedzialności finansowej, bo jej podstawą jest szkoda, a z punktu widzenia sądu rejonowego i Skarbu Państwa tutaj szkody nie ponieśliśmy. Pozew o którym rozmawiamy, nie ma nic wspólnego z podartą uchwałą. Uzasadnieniem roszczenia regresowego jest matematyka. Tyle pieniędzy musiał Skarb Państwa, czyli Sąd Rejonowy w Olsztynie zapłacić na skutek uporczywych, złośliwych zachowań prezesa Nawackiego jako reprezentanta Skarbu Państwa wobec sędziego Pawła Juszczyszyna. Te działania były ocenione przez sądy jako mobbing, jako niemające podstawy prawnej, jako naruszające dobra osobiste sędziego Juszczyszyna i takie pieniądze wszyscy podatnicy musieli za nie zapłacić.
Czego pan, występując w imieniu Skarbu Państwa, żąda od pozwanego oprócz wymienionej już kwoty?
Chciałbym, żeby ten pozew był też odebrany jako sygnał, że powinno się rozliczać osoby winne wszystkich bezprawnych zachowań z ośmiu lat rządów poprzedniej władzy. Pana Nawackiego nie można pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej, ponieważ poprzednia władza zabetonowała system dyscyplinarny. Żadne postępowanie dyscyplinarne nie ma szans na zakończenie, ponieważ nie-sędziowie w Sądzie Najwyższym przetrzymują akta albo odmawiają uchylenia immunitetu w ramach solidarności partyjnej i wdzięczności wobec pana Nawackiego, dzięki któremu znaleźli się w Sądzie Najwyższym. Istnieje natomiast możliwość pozwania sędziego Nawackiego cywilnie, by zapłacił on realne pieniądze za swoje bezprawne zachowanie. Na szczęście dla nas wszystkich sędzia nie ma immunitetu co do możliwości pozwania go na drodze cywilnej.
Na szczęście dla nas wszystkich sędzia nie ma immunitetu co do możliwości pozwania go na drodze cywilnej. (...) Pan Nawacki może być normalnie pozwany jak każdy inny Kowalski
Mamy immunitet związany z odpowiedzialnością karną. Ma on chronić sędziów przed uporczywym składaniem zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, co jest dosyć popularne wśród osób, które uważają wyrok za zły. Nie ma natomiast żadnego immunitetu od spraw cywilnych. Pan Nawacki może być normalnie pozwany jak każdy inny Kowalski i powinien zostać rozliczony za te czynności, które podejmował w sposób świadomy, uporczywy, złośliwy, żeby m.in. ukryć to, że nie miał odpowiedniej liczby podpisów poparcia do kandydowania w pierwszej kadencji do Krajowej Rady Sądownictwa. Chciałbym, żeby ta bezprawność działania z wykorzystaniem funkcji prezesa sądu i stanowiska sędziego, została potwierdzona w wyroku sądu, który nakaże zwrot regresowy tych pieniędzy dla Skarbu Państwa.
Czytaj więcej
Neosędziowie z Sądu Najwyższego powinni zwrócić Skarbowi Państwa 500 mln euro w ramach regresu. Mimo zabezpieczenia Trybunału w Luksemburgu orzekal...
Ma pan kolejne nazwiska sędziów, którzy powinni odpowiedzieć na takich samych zasadach?
Nie mam żadnych wątpliwości, że to wszystkie osoby, które zostały powołane po 2017 r. na podstawie zmienionej przez PiS ustawy o KRS, która narusza konstytucję. Osoby, które uważają, że są sędziami, a w ocenie europejskich trybunałów i Sądu Najwyższego sędziami nie są. Ja nie nazywam ich neosędziami. Dla mnie to są nie-sędziowie. Jeśli pyta pani o nazwiska, to choćby: pani Renata Żywicka, pan Andrzej Tomczyk czy pan Kamil Zaradkiewicz. Uważają się za sędziów, wydają decyzje, które nazywają wyrokami, a w związku z tymi czynnościami Skarb Państwa musi przed europejskimi trybunałami wypłacać odszkodowania. Oni wszyscy powinni również zostać pozwani.
Czy prokurator mógł wystąpić z takim pozwem?
Wydaje mi się, że Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa mogła to zrobić. Nie wyklucza to jednak możliwości działania samodzielnego przez sąd. Nie zwracaliśmy się do prokuratorii, tylko zrobiliśmy to samodzielnie.
To nie będzie łatwa sprawa. Sędzia Nawacki nie składa broni.
Każdemu pozwanemu, niezależnie, czy to jest pan Nawacki, czy Kowalski, przysługuje prawo do obrony. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Może on sobie ustanowić profesjonalnego pełnomocnika, nawet trzech. Ale z punktu widzenia prawnego jest to bardzo prosta sprawa. Opieramy się nie na jakichś subiektywnych odczuciach czy interpretacji prawa. W uzasadnieniu pozwu są wskazane orzeczenia sądów powszechnych, prawomocne orzeczenia, w związku z którymi musieliśmy wypłacić odszkodowania, ponieść koszty procesu. W uzasadnieniach jest np. napisane, że pan Nawacki dopuścił się zachowań mobbingujących pana Juszczyszyna, więc z punktu widzenia prawnego ten regres jest bardzo prosty. Znając jednak zachowania pana Nawackiego w sprawach dyscyplinarnych, w których wynosi on o wyłączenie sędziów, stosuje różne kruczki, zdaję sobie sprawę, że to nie będzie prosta sprawa.
Z punktu widzenia prawnego ten regres jest bardzo prosty.
Dlatego też nawiązałem współpracę z renomowaną kancelarią, która pokazała przez te wszystkie lata, że potrafi skutecznie walczyć z naruszeniami prawa podejmowanymi w trakcie rządów Zjednoczonej Prawicy. Widziałem niedawno na Facebooku komentarz jakiegoś pana, który pod informacją o tym, że taki pozew wpłynął napisał, że po co zatrudniać kancelarię pana profesora Romanowskiego do tak prostej sprawy, skoro można to zrobić samemu? Zgadzam się z tym, że pod kątem prawnym ta sprawa jest bardzo prosta. To proste matematyczne obliczenia. O ostateczny wynik tego procesu jestem absolutnie spokojny. Natomiast ile to potrwa, jakie sztuczki będzie stosował pan Nawacki? Dlatego nie robię tego sam, tylko będę korzystał z pomocy renomowanej kancelarii, która ma już doświadczenie w tego typu sprawach. Zna już możliwości pana Nawackiego i jego pełnomocników.
Jak dziś układa się współpraca między panami w sądzie?
Nie ma tej współpracy, ponieważ pan Nawacki notorycznie nic nie robi w sądzie. Już nawet nie powołuje się na pracę w KRS. Niedawno otrzymał kolejny wytyk administracyjny polegający na tym, że zwróciłem mu uwagę i nakazałem podjęcie czynności w sprawach. Nawet się od niego nie odwołał, więc chyba już nawet przestał negować to, że nic nie robi. Zapadło orzeczenie o przewlekłości w prowadzonej przez niego sprawie, przewodniczący wydziału zobowiązuje go do podjęcia czynności, ja robię to samo i nic. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku w postępowaniu dyscyplinarnym nie uwzględnił odwołania sędziego Nawackiego od moich wytyków administracyjnych. Liczba spraw załatwionych przez niego w miesiącu jest bardzo niska, nie stawia się do pracy, trudno więc powiedzieć, żeby to była jakakolwiek współpraca. Nie mam żadnego interesu żeby wszczynać wobec niego kolejne dyscyplinarne postępowania. Zależy mi na tym, żeby sprawy przebiegały sprawnie, a sąd rejonowy nie musiał wypłacać kolejnych odszkodowań za przewlekłość.
Czytaj więcej
Sąd Najwyższy nie zgodził się na uchylenie immunitetu sędziemu Maciejowi Nawackiemu. Oznacza to, że prokuratura nie będzie mogła ścigać go za publi...
Chce pan powiedzieć, że były prezes nie przychodzi na rozprawy?
Nie wyznacza rozpraw, a jeżeli już wyznaczy to przychodzi. Natomiast nie załatwia spraw, nie wyznacza terminów. W sprawach upadłościowych tak jak do tej pory w ogóle odmawia podjęcia jakichkolwiek czynności, a to jest w zasadzie połowa spraw leżących w jego obowiązkach sędziowskich. W tych sprawach w ogóle nie orzeka, bo uważa, że nie musi.
Komu kibicuje pan w wyborach do Krajowej Rady Sądownictwa na nową kadencję?
Osobom o nieskazitelnym charakterze, o twardym kręgosłupie, osobom, które mają świadomość i potrafią udźwignąć to, że będą atakowane zarówno ze strony obecnej opozycji jak i ze strony koalicji rządzącej. Jeżeli będą członkami KRS to mają stać na straży niezawisłości sędziowskiej niezależnie od tego kto rządzi. Mam jakieś swoje sympatie osobiste, ale uważam, że to środowisko sędziowskie powinno się wypowiedzieć w tej sprawie. Sposób wprowadzenia takich prawyborów uważam za najlepszy w obecnej sytuacji, kiedy na zmianę ustawy nie ma co liczyć.
Czytaj więcej
Narracja o szerokich konsultacjach przy tworzeniu tzw. praworządnościowej listy kandydatów do KRS ma przykryć w rzeczywistości fakt, że zestawienie...