Sędzia Niklas-Bibik została w październiku 2021 roku zawieszona na miesiąc przez prezesa słupskiego Sądu Okręgowego Andrzeja Michałowicza za stosowanie prawa UE i zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE.
Sędzi grozi nadal bezterminowe zawieszenie, ale udało się jej doprowadzić do odebrania Izbie Dyscyplinarnej akt jej sprawy. Potem sędzia uzyskała precedensowe zabezpieczenie od Europejskiego Trybunału Praw Człowieka chroniące ją przed zawieszeniem przez tę Izbę. We wrześniu 2022 roku uzyskała kolejne zabezpieczenie ETPCz - tym razem chroniące ją przed zawieszeniem przez nową Izbę Odpowiedzialności Zawodowej powstałą w miejsce zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej.
Czytaj więcej
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenia, które blokują zawieszenie za stosowanie prawa UE sędziów Adama Synakiewicza z Częstochowy...
15 grudnia sędzia odniosła czwarty sukces. Na skutek jej skargi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił decyzję o jej zawieszeniu przez prezesa sądu i orzekł, że sędzia mogła wykonywać obowiązki służbowe w czasie, gdy była zawieszona.
Wyrok nie jest prawomocny, ale już wywołuje skutki prawne. Wyrok wydał sąd w składzie: Jacek Hyla, Alina Dominiak, Bartłomiej Adamczak.
Zdaniem OKO.press wyrok jest precedensowy, bo po raz pierwszy sąd administracyjny uznał, że może kontrolować decyzje prezesów sądów i ministra sprawiedliwości o odsuwaniu sędziów od orzekania na miesiąc. W jego ocenie, są oni w tym zakresie organami władzy publicznej. Dotyczy to jednak tylko sytuacji, w których sąd dyscyplinarny działający w Sądzie Najwyższym nie zdąży w terminie jednego miesiąca skontrolować takiej decyzji. A tak było w przypadku sędzi Niklas-Bibik.
Sąd administracyjny uznał się za właściwy do rozpoznania takiej sprawy, w przeciwnym razie „przeterminowana” decyzja o zawieszeniu pozostałaby bez kontroli sądowej. Co z kolei pozbawiałoby sędzię konstytucyjnego prawa do sądu - wyjaśnia portal.
Teraz sędzia Niklas-Bibik czeka na decyzję nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która ma zdecydować, czy zawiesi ją bezterminowo. Nie ma jeszcze terminu rozpoznania sprawy. Sąd uznał, że sąd dyscyplinarny ma zająć się kontrolą zarządzenia w terminie miesiąca - co wynika z ustawy o SN - a potem nie może już ocenić go merytorycznie i umarza sprawę. Ale w takiej sytuacji zarządzenie nie podlegałoby żadnej kontroli sądowej, co naruszałoby Konstytucję RP.
To nominat ministra Ziobry i neo-sędzia. A prywatnie jest mężem członkini nielegalnej neo-KRS Joanny Kołodziej-Michałowicz.