W najbliższy wtorek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka ma przesądzić ostatecznie o dalszych losach Izby Dyscyplinarnej SN. W związku z tym dużo mówi się ostatnio o kompromisie pomiędzy Solidarną Polską a PiS w sprawie uchwalenia prezydenckiego projektu i ograniczeniu poprawek SP. Czy taki szeroki kompromis rzeczywiście istnieje?

Głosowanie spod lady


– Ustawa o zmianach w Sądzie Najwyższym i Izbie Dyscyplinarnej nie może narażać sądów na chaos, chodzi o nadmiar spraw do weryfikacji. Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada przecież za sprawne funkcjonowanie sądów. Dlatego też test bezstronności i niezawisłości sędziowskiej, proponowany przez prezydenta, jest naszym zdaniem zagrożeniem dla sprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości – mówi „Rzeczpospolitej” Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Izba Dyscyplinarna czeka na kompromis władzy

Nie wyklucza jednak rozmów i kompromisu w przyszłym tygodniu.

– Jesteśmy w trakcie uzgodnień. Z podstawowych wymagań na pewno nie zejdziemy – zapewnia nas wiceminister.


Sytuacja wygląda więc inaczej niż twierdzono po czwartkowym posiedzeniu Klubu PiS.

Zawarty wówczas kompromis, jak dowiadujemy się nieoficjalnie, dotyczył jedynie poparcia przez SP kandydatury Adama Glapińskiego na szefa NBP. W zamian PiS miał poprzeć listę sędziów-kandydatów na członków na kolejną kadencję KRS (która budziła ogromne emocje). Nic więc dziwnego, że głosowanie w tej sprawie zwołano w czwartek w ostatniej chwili, bez zapowiedzi, i odbyło się ono tuż przed głosowaniem w sprawie A. Glapińskiego. – To był klasyczny deal – grzmiała opozycja. I trudno było to ukryć. Lista sędziów-kandydatów do KRS była gotowa od kwietnia i czekała na dogodną okazję – twierdzą. I ta się trafiła. 
Do KRS wybrano większość obecnego sędziowskiego składu Rady – 11 spośród 15 sędziów-członków Rady dotychczasowej kadencji. Wśród nich znaleźli się: Katarzyna Chmura, Dariusz Drajewicz, Grzegorz Furmankiewicz, Marek Jaskulski, Joanna Kołodziej-Michałowicz, Ewa Łąpińska, Zbigniew Łupina, Maciej Nawacki, Dagmara Pawełczyk-Woicka, Rafał Puchalski i aktualny przewodniczący KRS Paweł Styrna. Listę wybranych uzupełniło czworo sędziów: b. wiceminister sprawiedliwości i sędzia NSA Anna Dalkowska, sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza Irena Bochniak, sędzia Sądu Rejonowego w Nowym Targu Krystyna Morawa-Fryźlewicz oraz sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Stanisław Zdun.


Nadal w grze


– TSUE nie nabierze się na pozorowane ruchy, że zaakceptuje prezydencki projekt – uważa Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Dla nich propozycje prezydenta nie wypełniają zaleceń TSUE.

– Kuriozalny jest zamysł, aby członków ID rozdzielić po innych izbach SN – uważa sędzia Piotr Gąciarek, wiceprezes warszawskiej Iustitii. Jego zdaniem problem z ID i osobami w niej orzekającymi nie wynika z nazwy tej instytucji, ale z nielegalnego procesu nominacyjnego prowadzonego przez upolitycznioną neo-KRS. Członków ID powołano z klucza politycznego spośród osób bliskich rządzącym i Zbigniewowi Ziobrze osobiście. Mówiąc obrazowo: nowotwór się wycina. A projekt prezydenta rozsiewa komórki nowotworowe po całym organizmie, bo tak należy ocenić pomysł przejścia członków ID do innych jednostek SN – uważa sędzia.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Czytaj więcej

Izba Dyscyplinarna będzie kosztować Polskę miliard złotych