Przewlekłość spraw sądowych w ocenie sędzi Ireny Kamińskiej

Irena Kamińska sędzia, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis

Publikacja: 09.12.2014 06:30

Irena Kamińska

Irena Kamińska

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Z roku na rok rośnie liczba skarg na przewlekłość. To dowód na to, że sądy pracują coraz gorzej czy więcej obywateli chce wyciągnąć pieniądze?

Irena Kamińska: Żadna z tych odpowiedzi nie jest dobra. Nie są też dobre prognozy na przyszłość. Sędziowie pracują coraz więcej i z roku na rok załatwiają więcej spraw, a obywatele mają prawo złożyć skargę na przewlekłość. Państwo musi ponosić finansową odpowiedzialność za złe ustawodawstwo i za złą organizację sądownictwa. Jeżeli ilość skarg na przewlekłość wynosi około 11 tys., to jest to mniej niż 1 proc. z 14 mln spraw, które rocznie wpływają do polskich sądów. Problemem jest to, czy będzie ich jeszcze więcej.

Najczęściej powodem wypłaty odszkodowania jest bezczynność w podejmowaniu czynności procesowych. Wygląda więc na to, że sędziowie się nie spieszą.

Nadmierny pośpiech, akurat przy orzekaniu, nie jest najlepszą radą dla sędziów. Przewlekłość jest najczęściej spowodowana zbyt dużą ilością spraw, którymi dany sędzia musi się zajmować. Ich ilość idzie często w setki , a wtedy trudno z jednakową uwagą śledzić każde akta. Ale zdarzają się oczywiste błędy i zawiniony brak nadzoru nad sprawą. Wtedy jednak możliwe jest wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Część skarg kierowanych do sądów nie znajduje uzasadnienia w oczach adresatów. Czy nie jest tak, że sędziowie sądzą sędziów?

To pytanie to odwieczny problem nas, sędziów.

W całym cywilizowanym świecie sędziowie sądzą sprawy sędziów i nikogo to nie wzburza. Bo niby kto ma to robić? Politycy? Dziennikarze? Sądy ludowe? Wszyscy w sprawach nas dotyczących jesteśmy szczególnie ostrożni i staranni, bo wiemy , że właśnie tego rodzaju komentarz stoi już za drzwiami. Często strona poprzez składanie różnych pism i wniosków powoduje przewlekłość, a później składa na nią skargę.

Dużo więcej skarg dotyczy postępowań cywilnych niż karnych.  Skąd taka rozpiętość? Pierwszych jest 9 tys., drugich zaledwie 2 tys.

To wynika ze specyfiki procesów. W sprawach karnych , poza procesami poszlakowymi, stan faktyczny jest w zasadzie ustalony przez organy ścigania i prokuratora. W sprawie cywilnej strony przedstawiają własne wyobrażenia, często rozbieżne. Sąd musi sam ten stan ustalić, konieczne są dowody, często opinie biegłych. To trwa dłużej i może ostatecznie prowadzić do przewlekłości.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Z roku na rok rośnie liczba skarg na przewlekłość. To dowód na to, że sądy pracują coraz gorzej czy więcej obywateli chce wyciągnąć pieniądze?

Irena Kamińska: Żadna z tych odpowiedzi nie jest dobra. Nie są też dobre prognozy na przyszłość. Sędziowie pracują coraz więcej i z roku na rok załatwiają więcej spraw, a obywatele mają prawo złożyć skargę na przewlekłość. Państwo musi ponosić finansową odpowiedzialność za złe ustawodawstwo i za złą organizację sądownictwa. Jeżeli ilość skarg na przewlekłość wynosi około 11 tys., to jest to mniej niż 1 proc. z 14 mln spraw, które rocznie wpływają do polskich sądów. Problemem jest to, czy będzie ich jeszcze więcej.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona